Napis z woli mieszkańców
Ruszył konkurs na projekt napisu z nazwą miasta. Są już dwie proponowane lokalizacje. Sprawdziliśmy, co mieszkańcy sądzą o tym pomyśle.
Pod koniec sierpnia ogłoszono konkurs na projekt przestrzennego napisu „Toruń”. Jak zakłada Urząd Miasta, ma on akcentować unikalność miasta oraz stać się miejscem, gdzie zarówno mieszkańcy, jak i turyści będą mogli robić sobie pamiątkowe zdjęcia.
– Projekt nie może być prezentowany wcześniej publicznie – informują władze miasta. – Musi też jak najszczegółowiej oddawać wygląd przyszłego napisu oraz jego wizualizacje dla każdej ze wskazanych lokalizacji.
Napis pojawić się ma w jednym z dwóch miejsc – na Błoniach Nadwiślańskich w okolicach Przystani Toruń lub przy CKK Jordanki od strony ul. Czerwona Droga. Toruński magistrat wybór tych lokalizacji argumentuje naradami między miejskimi działami odpowiedzialnymi za plan przestrzenny, architekturę, zieleń, ochronę konserwatorską oraz promocję i turystykę.
Oświetlenie liter powinno komponować się z oświetleniem części miasta, w której napis się znajdzie, oraz z oświetleniem Zespołu Staromiejskiego, ale nie powinno z nim konkurować – dodają organizatorzy konkursu. – Kolorystyka powinna być mono- lub bichromatyczna. Wysokość poszczególnych liter w projekcie napisu może wynieść od 1,5 do 2,5 m, a wysokość całego napisu nie może przekraczać 2,5 m.
Ważnym warunkiem, który muszą uwzględnić chętni do zgłoszenia swojego projektu, jest kosztorys. Całość nie może być warta więcej niż 100 tys zł, wliczając w to także koszty związane z instalacją napisu. Tyle właśnie pieniędzy przeznaczono na ten cel w ramach budżetu obywatelskiego. Za tym, aby powstał taki napis, opowiedziało się 628 mieszkańców.
Urząd Miasta czeka na prace konkursowe do 23 września do 15:00. Komisja konkursowa będzie oceniać projekty według trzech kryteriów. Najważniejsze z nich, które obejmuje 50 proc. oceny, to walory artystyczne, w tym oryginalność przedstawionej koncepcji. Pod uwagę brane będzie także nawiązanie do miasta i wpisanie się w krajobraz miejsca, jak również, choć już w mniejszym stopniu, możliwość spełniania dodatkowych funkcji, takich jak ławka lub leżak. Wyniki mamy poznać najpóźniej 30 września. Zwycięzca otrzyma 10 tys. zł, a napis ma powstać do końca roku.
Zdania mieszkańców są podzielone.
Uważam, że to ciekawy pomysł, świadczy o tym poparcie podczas głosowania na budżet obywatelski – stwierdza jeden z nich. – Będzie to kolejny element, który poprawi atrakcyjność miasta, a w dodatku fajnie będzie się robić przy nim zdjęcia. Zrobi się z tego taka sama tradycja, jak klepanie osiołka na Starówce.
Są też jednak bardziej krytyczne głosy:
Nie rozumiem celu tego napisu. Nie pamiętamy, jak nazywa się miasto w którym mieszkamy? Wiem, że to jest z budżetu obywatelskiego i że głosowano, aby coś takiego powstało, ale uważam, że te 100 tysięcy można było przeznaczyć na bardziej sensowny cel. Poza tym napis to żadna atrakcja, widziałem coś takiego w wielu miastach, a wątpię, żeby ktoś specjalnie jeździł w okolice przystani AZS albo pod Jordanki tylko po to, by zrobić sobie zdjęcie. Lepiej to wychodzi na starówce i to bez żadnych świecących napisów.
Jak ostatecznie będzie to wyglądać? Czy nowy obiekt przyjmie się wśród mieszkańców i turystów? Przekonamy się jeszcze w tym roku.
Po informacje z regionu zapraszamy na nasz bliźniaczy portal pozatorun.pl

