Oszustwo na OLX. Toruński sąd uwzględnił apelację. Jest zmiana wyroku
Wystawiła na sprzedaż smartfon, przywłaszczyła gotówkę i zerwała kontakt z kupującym. Mimo początkowego uniewinnienia, Aleksandra K. poniesie konsekwencje swojego oszustwa. Sąd Okręgowy w Toruniu uwzględnił apelację prokuratury. Sprawa wróciła do Brodnicy, gdzie winna usłyszała wyrok ograniczenia wolności.
Fikcyjna oferta sprzedaży smartfona na portalu OLX
Prokuratura Rejonowa w Brodnicy oskarżyła Aleksandrę K. o finansowe oszustwo. Kobieta zamieściła na portalu OLX ogłoszenie o sprzedaży telefonu Samsung Galaxy A70. Użyła do tego fałszywych danych personalnych i celowo wprowadziła kupującego w błąd co do swojej tożsamości. Mężczyzna przelał gotówkę na wskazane konto bankowe. Oszustka jednak nigdy nie wysłała urządzenia i zerwała kontakt ze swoim klientem.
Czytaj także: O krok od wypadku w Obrowie. Piesza w ostatniej chwili uniknęła potrącenia
Sąd zmienił wyrok po apelacji prokuratury w Toruniu
Pierwszy proces toczył się przed Sądem Rejonowym w Brodnicy. W czerwcu 2023 r. sędziowie niespodziewanie uniewinnili kobietę od zarzutów. Prokuratura szybko zareagowała i złożyła apelację. Śledczy wskazali błędy w ocenie faktów. Uchybienia te wpłynęły na treść końcowego orzeczenia. Toruński sąd w pełni poparł stanowisko oskarżyciela.
– Sąd Okręgowy w Toruniu uwzględnił apelację prokuratora od wyroku Sądu Rejonowego w Brodnicy – informuje w oficjalnym komunikacie prok. Izabela Oliver, Rzecznik Prasowy Prokuratury Okręgowej w Toruniu.
Decyzja ta wymusiła powrót sprawy na wokandę i kolejną analizę wszystkich dowodów w tej sprawie.
Czytaj także: Boże Ciało na Kujawach i Pomorzu. Policja rusza z wielką akcją
Konsekwencje oszustwa mieszkanki Brodnicy i finał sprawy
W kwietniu 2026 r. zakończył się drugi proces w tej sprawie. Tym razem sędziowie z Brodnicy ocenili sytuację jednoznacznie. Uznali Aleksandrę K. za winną przestępstwa z artykułu 286. Kobieta spędzi najbliższy rok i 4 miesiące na pracach społecznych. Będzie musiała robić to przez 30 godzin każdego miesiąca.
Kobieta musi też oddać pokrzywdzonemu pieniądze z internetowej transakcji i zapłacić koszty sądowe.

