Pierwszy dzwonek. Felieton Piotra Drążka
Jest taki dzień w roku, który chyba każdy pamięta. Niezależnie od tego, ile lat minęło od zakończenia szkoły, pierwszy września potrafi przywołać wspomnienia z zaskakującą łatwością. Nowy plecak, zeszyty, odświętny strój i spotkania z kolegami po wakacyjnej przerwie. Dla jednych był to dzień pełen emocji, dla innych przede wszystkim koniec wakacji. Dziś patrzymy na kolejne pokolenie, które rozpoczyna swoją szkolną drogę.
Rozpoczął się rok szkolny 2026/2027. Do miejskich szkół i przedszkoli wróciły tysiące dzieci i młodzieży. Szczególny jest ten dzień dla 1715 pierwszoklasistów. Dla nich wszystko jest nowe – szkoła, klasa, nauczyciele, koledzy i codzienny rytm.
Ten rok szkolny przynosi również zmianę, której trudno nie zauważyć. To pierwszy rok obowiązywania przepisów ograniczających korzystanie ze smartfonów w szkołach. Telefony, które stały się nieodłączną częścią życia młodych ludzi, mają w większym stopniu pozostać poza szkolną codziennością. Szczegółowe zasady ustalają szkoły, ale intencja jest prosta: mniej ekranów, więcej bezpośredniego kontaktu.
Czy rzeczywiście zmieni to szkolną codzienność? Przekonamy się za kilka miesięcy. Dzisiejsza szkoła różni się przecież od tej, którą pamiętają rodzice i dziadkowie. Zmieniają się technologie, zwyczaje i sposób komunikowania się. Nie zmienia się natomiast jedno – pierwszy dzień szkoły wciąż jest początkiem nowego rozdziału.
Dla dzieci oznacza nowe doświadczenia. Dla rodziców – kolejny krok w dorastaniu ich dzieci. Dla miasta – powrót do rytmu, który znamy od pokoleń.
I choć wielu uczniów już dziś pewnie myśli o wakacjach, życzę im, żeby po drodze wydarzyło się coś, co po latach będą wspominać z uśmiechem.
Dobrego roku szkolnego, Toruniu.

