Poznaliśmy koncepcję na zmiany komunikacji miejskiej w Toruniu
To ma być komunikacyjna rewolucja w Toruniu. Będą linie metropolitarne i ekspresowe, cykliczne rozkłady jazdy, a choć linii ma być mniej, to z kolei kursów będzie więcej. Tak wygląda nowa koncepcja transportu publicznego w mieście, która teraz jest na etapie konsultacji społecznych.
Tym razem konsultacje odbywają się nieco inaczej. Zazwyczaj w kwestiach komunikacyjnych najpierw czekano na sugestie mieszkańców, by się do nich odnieść. Teraz zaprezentowano koncepcję, nad którą pracowano od jesieni zeszłego roku. Pierwszym etapem był audyt obecnej komunikacji miejskiej.
– Eksperci przeanalizowali bezpośredniość połączeń, występujące wykluczenia komunikacyjne mieszkańców oraz częstotliwość kursowania – mówi Marcin Kowallek, dyrektor Wydziału Gospodarki Komunalnej Urzędu Miasta Torunia. – Następnie przeprowadzono audyt infrastruktury przystankowej, oceniono konkurencyjność czasową różnych środków transportu oraz wykonano analizę dostępności przestrzennej transportu publicznego. Ostatnim etapem było przetworzenie i interpretacja danych, a na koniec opracowanie sugerowanych zmian w toruńskiej komunikacji miejskiej, które teraz są przedmiotem konsultacji społecznych.
Czytaj także: Karta miejska JO w Toruniu ma już 55,5 tys. użytkowników
Spotkanie informacyjne odbyło się 12 czerwca w sali konferencyjnej Centrum Kulturalno-Kongresowego Jordanki, transmitowano je w internecie oraz na antenie TVK Toruń. Propozycje zmian w sieci zakładają utworzenie nowych kategorii połączeń – linii metropolitalnych (M) oraz trzech linii ekspresowych (X), które skrócą czas dojazdu do centrum z dalszych części miasta. Planuje się także usprawnienie przesiadek w otoczeniu Zespołu Staromiejskiego, lepsze skomunikowanie dworca kolejowego Toruń Główny oraz zwiększenie liczby bezpośrednich połączeń. Zamiast obecnych 60 linii ma być 49, ale będą one kursować częściej niż teraz.
– Propozycje zmian są rewolucyjne, ale jednocześnie bardzo potrzebne – uważa prezydent Paweł Gulewski. – Komunikacja miejska w Toruniu musi działać szybciej, częściej i wygodniej. Podeszliśmy do sprawy poważnie, dlatego propozycje przygotowali profesjonaliści.
W trakcie spotkania pytano między innymi o to, dlaczego linia 11 nie będzie jeździć przez Żwirki i Wigury, a przez Długą. Tłumaczono to wygaszeniem linii 34. Pojawiły się też wątpliwości dotyczące dostępu do Dworca Głównego.
– Czy mamy wybierać sobie pociąg według tego, jak dojechać ze Skarpy do Dworca? – pytała jedna z mieszkanek.
Czytaj także: Sprzęt dla WOPR za 7 mln zł. Kujawsko-pomorskie gotowe na lato
Przedstawiciele firmy TRAKO, odpowiedzialnej za przedstawiony plan, wyjaśniali, iż kursów będzie więcej i pojawiać się będą częściej, nawet co 15 minut, a w weekendy poza godzinami szczytu co godzinę.
– Powinna powstać linia z Wrzosów na Dworzec Główny i dalej na Podgórz i Stawki z wyłączeniem Al. Solidarności, tylko uwzględniając Pl. Rapackiego i skrzyżowanie Bema / Szosa Chełmińska – to jedna z propozycji, która pojawiła się w mediach społecznościowych. – Nie wszystkie autobusy muszą ślamazarnie jechać przez ścisłe centrum.
Zaplanowano jeszcze dwa spotkania konsultacyjne: 23 czerwca w Szkole Podstawowej nr 12 przy ul. Strzałowej oraz 24 czerwca w Szkole Podstawowej przy ul. Morcinka. Swoje uwagi można także zgłaszać poprzez pocztę tradycyjną i elektroniczną. Stworzono stronę, na której zaprezentowano przebieg nowych linii. Rewolucja ma rozpocząć się w styczniu przyszłego roku. Czy będzie wyglądać tak jak na prezentacji, czy też sugestie mieszkańców będą uwzględnione – czas pokaże.


Dni Torunia 2026. Zielony Tramwaj i gra dla rodzin
25 czerwca 2026 @ 07:04
[…] Jeśli interesują Cię tematy związane z życiem miasta, przeczytaj tekst o planowanych zmianach w rozkładach jazdy MZK Toruń. Nasz artykuł o tym temacie dostępny jest: TUTAJ […]
22 czerwca 2026 @ 12:35
Zamiast rewolucji powinna być ewolucja. Niestety… linia 19 jak jeździ co godzinę, tak jeździć będzie co godzinę. Nowe oznaczenia są niejasne, a linie jednokierunkowe (jak X1) niezrozumiałe i wprowadzające chaos. Do tego niejasny jest kierunek jazdy, więc jest szansa, że jechać ona będzie odwrotnie niż 11 i 19, więc czekając na 19 nie ma szans na przesiadkę, gdy jechać będzie X1, bo jadąc odwrotnie ma zupełnie gdzie indziej przystanek. No i częstotliwość. Tyle mówią o jej poprawie, tymczasem, jak ucieknie 11 w szczecie, to zamiast 15 minut czekania na kolejną czekać będzie trzeba 30, a dla tej linii na Rapackiego, jadąc na Czerniewice, alternatywy nie ma.