PRES Toruń rozjechał Spartę Wrocław. Jesteśmy jedną nogą w finale!
Znakomity występ PRES Toruń na Motoarenie! Toruńscy żużlowcy pewnie, wysoko pokonali faworyzowaną Spartę Wrocław 52:38. Prze rewanżem PRES Toruń ma realne szanse na utrzymanie przewagi. 7 września we Wrocławiu dowiemy się, czy nasza drużyna powalczy o złoty medal.
Cztery trójki dla torunian
Ściganie na Motoarenie rozpoczęło się od pojedynku Patryka Dudka z Danem Bewley’em. Wrocławianin zdołał na trzecim okrążeniu wyprzedzić lidera toruńskiej drużyny, jednak będący w znakomitej formie Dudek szybko odbił pierwsze miejsce. Niestety na ostatnim miejscu przyjechał Jan Kvech, który nie zdołał nawiązać walki z Artemem Łagutą. W biegu młodzieżowym znakomicie zaprezentował się Antoni Kawczyński, który wyprzedził obu rywali. W trakcie wyścigu doszło do niebezpiecznej sytuacji, kiedy motocykl Marcela Kowolika stanął dęba tuż przed kołem Mikołaja Duchińskiego. Po dwóch startach na tablicy wyników był wynik 6:6.
Trzeci bieg przyniósł wreszcie prowadzenie dla ekipy PRES Toruń. Od startu do mety prowadził Mikkel Michelsen, a bój o jeden punkt stoczyli Emil Sajfutdinow z Brady’m Kurtzem, wiceliderem cyklu Gran Prix. w tym momencie było 10:8. Czwarty bieg zakończył się trzecim tego dnia remisem. Walkę o zwycięstwo toczyli Robert Lambert i Bartłomiej Kowalski. Wrocławianin potrafił na chwilę wyprzedzić lidera toruńskiej drużyny, jednak Lambert potrafił szybko odbić prowadzenie. Walki o punkt z Jakubem Krawyczkiem nie nawiązał Mikołaj Duchiński.
Czytaj także: Metropolia Toruńska – czas na efekty? Minęło już ponad pół roku
Atomowy Robert Lambert
Początek drugiej serii to popis jazdy w wykonaniu Artema Łaguty. Niewiele brakowało, aby Mikkel Michelsen wyprzedził Rosjanina z polskim paszportem, jednak delikatnie przeszkodził mu Jan Kvech, przez co Duńczyk wytracił nieco prędkości i już nie zdołał dogonić rywala. Dobrego występu z pierwszej serii nie powtórzył Bartłomiej Kowalski, który przyjechał do mety ostatni. Szósta gonitwa przyniosła kolejny remis. Od startu prowadził Emil Sajfutdinow, w pogoń a nim rzucił się Maciej Janowski. Na pierwszym okrążeniu na trzeciej pozycji jechał Antoni Kawczyński, jednak nie zdołał utrzymać pozycji i został wyprzedzony przez Dana Bewley’a.
Na zakończenie drugiej serii startów błyskotliwą jazdą popisała się najlepsza toruńska para – Dudek i Lambert. Brytyjczyk popisał się atomowym startem i uciekł rywalom i utrzymywał prowadzenie do mety. Walkę o dwa punkty stoczył Patryk Dudek z juniorem Marcelem Kowolikiem, z którym kilkukrotnie wymieniał pozycję. Ostatecznie lider PRES Toruń wyprzedził wrocławianina. Drugie zero do mety przywiózł Brady Kurz. PRES Toruń prowadził 24:18.
Przewaga urosła do 10 punktów
Ósme ściganie to niestety trzecie „0” Mikołaja Duchińskiego. Toruński junior miał jednak trudne zadanie, bo jego rywalami byli Artem Łaguta i Bartłomiej Kowalski. Wrocławianie ścigali Emila Sajfutdinowa, który jednak wyprzedzić się nie pozwolił. Remis biegowy utrzymał sześciopunktową przewagę PRES Toruń.
W dziewiątym biegu swoją taktyczną akcję wykonał Robert Lambert, który drgnął przed taśmą i „wpuścił” w nią Macieja Janowskiego. Wrocławianin został wykluczony, a w jego miejsce na starcie powtórki pojawił się Jakub Krawczyk. Nie odegrał on jednak żadnej roli i przyjechał ostatni. Epicki pościg za prowadzącym przez cały wyścig Bewley’em odbył jego rodak, Robert Lambert. Na przedostatniej prostej torunianin wykonał klasyczną przycinkę do środka toru i objął prowadzenie, którego nie oddał do mety.
W dziesiątym biegu Bardy Kurtz zdołał pokonać po raz pierwszy zawodnika PRES Toruń – Jana Kvecha. To było jednak za mało, aby zacząć niwelować przewagę torunian, bowiem od startu do mety prowadził Mikkel Michelsen. W tym biegu nie liczył się znów Jakub Krawczyk. Wynik na tablicy wyników w tym momencie pokazywał dziesięć punktów przewagi PRES Grupa Deweloperska Toruń.
Rakieta pod siodełkiem Kawczyńskiego
Czwarta seria startów rozpoczęła się od kolejnego parowego zwycięstwa PRES Toruń. Znakomicie wystartował Michelsen, którego ścigał przez cały bieg Artem Łaguta. Trzeci na metę wjechał Patryk Dudek, który nie dał się wyprzedzić Danowi Bewley’owi. Bieg dwunasty miał być okazją dla Sparty Wrocław, bowiem pod taśmą ustawili się Maciej Janowski i Marcel Kowolik. PRES Toruń reprezentowali Antoni Kawczyński i Jan Kvech. Ku rozpaczy kibiców z Wrocławia ze startu jak rakieta wystrzelił Antoni Kawczyński, a za nim ustawił się Jan Kvech. Do mety nic się nie zmieniło. PRES Toruń prowadził w tym momencie 44:28.
Trzynasta gonitwa była dwukrotnie powtarzana, ponieważ nierówno pracowała taśma startowa. Ostatecznie zwyciężył Brady Kurtz, który pewnie prowadził od startu do mety. Fatalnie natomiast zaprezentował się Artem Łaguta, który przyjechał ostatni. Pozostałe punktowane miejsca zajęli Robert Lambert i Emil Sajfutdinow. Przed biegami nominowanymi PRES Toruń prowadził szesnastoma punktami – 47:31.
W biegach nominowanych dwukrotnie zaprezentował się z wrocławskiej strony Brady Kurtz. W czternastej gonitwie zwyciężył Brady Kurtz, który prowadził od startu. Na mecie mało jednak zabrakło, aby wyprzedził go Emil Sajfutdinow. Trzeci przyjechał Patryk Dudek, dzięki czemu PRES Toruń utrzymał 16-punktową przewagę w meczu.
Po raz pierwszy biegowo w meczu zwyciężyli wrocławianie dopiero w ostatnim biegu. Zwyciężył Artem Łaguta, który na trasie wyprzedził Mikkela Michelsena. Trzeci do mety przyjechał Brady Kurtz, którego nie zdołał pokonać Robert Lambert.
Jeśli chcesz wiedzieć co dzieje się w okolicach Torunia, odwiedź nasz bliźniaczy portal pozatorun.pl


Wypadek przy Parku Glazja w Toruniu. Jedna osoba w szpitalu
25 sierpnia 2025 @ 03:52
[…] Czytaj także: PRES Toruń rozjechał Spartę Wrocław. Jesteśmy jedną nogą w finale! […]