Prezydent Gulewski o banerach antyaborcyjnych: nie ma podstaw prawnych do zakazu
Banery antyaborcyjne nie znikną z toruńskich ulic. Jak stwierdził prezydent miasta Paweł Gulewski, nie ma podstaw prawnych do tego, aby wprowadzić zakaz eksponowania drastycznych obrazów.
Wniosek w tej sprawie złożyła radna Koalicji Obywatelskiej Dominika Walichniewicz. Apelowała ona do prezydenta o podjęcie działań wobec organizacji „Pro – Prawo Do Życia”, która co miesiąc przy pomniku Mikołaja Kopernika organizuje zgromadzenia osób sprzeciwiających się aborcji.
Przestrzeń miasta powinna być bezpieczna i przyjazna dla wszystkich, zwłaszcza dla dzieci – argumentowała radna. – Nie należy zmuszać nikogo do oglądania drastycznych zdjęć, niezależnie od przekonania o słuszności swoich poglądów na jakikolwiek temat. Drastyczne zdjęcia wpływają również negatywnie na wizerunek naszego miasta w oczach zwiedzających, a przecież dla Torunia jako miasta turystycznego odbiór osób z zewnątrz jest szczególnie istotny.
W odpowiedzi, jaką wystosował prezydent Gulewski, czytamy iż nie ma obecnie podstaw prawnych do tego, aby wprowadzić zakaz prezentowania tych banerów. Prezydent jednocześnie z pełnym zrozumieniem przyjmuje argumenty radnej.
Obowiązujące przepisy prawne nie zabraniają prezentowania takich treści w ramach legalnych zgromadzeń, jednak każda osoba, którą takie zachowania gorszą, obrażają lub bulwersują czy w jakikolwiek sposób naruszają jej dobra ma prawo dochodzenia swoich racji przed organami wymiaru sprawiedliwości z powództwa prywatnego przeciwko osobom prezentującym treści – odpowiedział prezydent Paweł Gulewski.
Ostra reakcja Toruńskiej Brygady Feministycznej
Na odpowiedź, którą opublikowała radna Walichniewicz, zareagowała Toruńska Brygada Feministyczna, która sprzeciwia się tego typu demonstracjom.
Jesteśmy oburzone, że mimo zapowiedzi nie nastąpiły jakiekolwiek działania w sprawie krwawych banerów na starówce, nie tylko psujących wygląd naszej starówki, ale wywołujących traumy i zgorszenie u wielu mieszkańców i turystów, a w tym dzieci – ogłoszono na facebookowej stronie Brygady. – Jak widać na tym kończą się obietnice prezydenta Torunia. Obiecywał usunąć krwawe banery z toruńskiej starówki, a teraz wymiguje się od odpowiedzialności za własne słowa. Jak mamy wierzyć kandydatom na urząd miasta?
Temat banerów pojawił się tuż po zeszłorocznych wyborach prezydenckich. Paweł Gulewski, jeszcze jako prezydent elekt, zapowiadał że podjęcie czynności w tej sprawie nastąpi niedługo po objęciu urzędu.
Będziemy rozmawiać z prawnikami i szukać podstaw prawnych, aby zakazać tego typu bardzo kontrowersyjnych ekspozycji, które mogą naruszać estetykę. Te transparenty ogląda bardzo dużo dzieci. Na pewno będzie to jedno z pierwszych działań, które zlecę. To nie jest dowolność – musimy ostrożnie postępować w kontekście ewentualnego narażenia się na oskarżenia o jakąkolwiek działalność na rzecz ograniczania wolności wypowiedzi słowa. To wymaga rozmowy z prawnikami. Szybko je zlecę – mówił pod koniec kwietnia zeszłego roku prezydent.
W ostatnich latach uchwały dotyczące zakazu prezentowania drastycznych treści w przestrzeni publicznej podejmowano między innymi w Warszawie, Wrocławiu czy Łodzi. W niektórych przypadkach, jak na przykład w stolicy, miało to formę przepisów porządkowych zakazujących poruszania się niektórymi rodzajami pojazdów. Jednak praktycznie zawsze Wojewódzkie Sądy Administracyjne uznawały, że te uchwały są nieważne.
Po informacje z regionu zapraszamy na nasz bliźniaczy portal pozatorun.pl

