Rozpad Polski 2050. Marcin Skonieczka w nowym klubie
Zmiany na polskiej scenie politycznej. Doszło do rozpadu w klubie parlamentarnym Polska 2050. Powstał nowy klub o nazwie Centrum. Jednym z jego członków jest poseł okręgu toruńskiego, Marcin Skonieczka.
Rozpad po wyborach
O powstaniu nowego klubu poinformowała dziennikarzy w środę rano minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska, która niedawno przegrała wybory na przewodniczącego partii Polska 2050 z Katarzyną Pełczyńską-Nałęcz.
Czytaj także: Toruńscy artyści otrzymali stypendia od miasta. Dostaną 14 tys. złotych
Do nowego klubu, którzy przyjął nazwę Centrum, zgłosiło się 15 posłów oraz 3 senatorów.
Chcemy utworzyć klub parlamentarny, w który odzyskamy przestrzeń do pracy i realizacji naszych postulatów, które składaliśmy w kampanii w 2023 r. (…) Nie widzimy przestrzeni do realizacji tych postulatów w tym ugrupowaniu, w obecnym klubie parlamentarnym – przekazała Paulina Hennig-Kloska.
Ślad toruński w nowym klubie
Wśród polityków, który odeszli z szeregów Polski 2050 i przeszli do Centrum, jest Marcin Skonieczka, poseł z okręgu toruńskiego. Zasiada w Sejmie od wyborów w 2023 roku, w których zdobył 11 864 głosy. Tak w mediach społecznościowych tłumaczy powody swojej decyzji:
Po pięciu latach współtworzenia Polski 2050 podjąłem decyzję o jej opuszczeniu. W ostatnich tygodniach zamiast dialogu obserwowałem próby ograniczania debaty. Finałem tego była tzw. „uchwała kagańcowa”. Na posiedzeniu Rady Krajowej jasno powiedziałem, że takiego podporządkowania – sprzecznego z wartościami, które miały nas łączyć – nie zaakceptuję.
Parlamentarzysta deklaruje, powtarzając to, co padło podczas porannej konferencji prasowej, że Centrum chce lojalnie współpracować z koalicjantami rządu 15 października. Podziękował także zarówno Szymonowi Hołowni, jak i wszystkim koleżankom oraz kolegom z Polski 2050 za kilka lat współpracy. Jak zapewnił, zabiera ze sobą dobre wspomnienia.
Reakcja Hołowni
Na środowe wydarzenia zareagował założyciel Polski 2050, wicemarszałek Sejmu Szymon Hołownia:
Stała się dzisiaj rzecz bardzo smutna i zła. Mówię to jako założyciel tego ruchu, Polski 2050. Szliśmy razem sześć lat. To ja byłem tą osobą, która zapraszała do współpracy. Powód do odejścia jest jeden – nienawiść do Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz. Jeśli chodzi o Paulinę Hennig-Kloskę to jest dla mnie największe rozczarowanie. Czuję się oszukany.
Polityk dodał, że uważa swoją rezygnację z funkcji przewodniczącego partii i zgodę na demokratyczny wybór nowego lidera za błąd.

