Sąd Okręgowy w Toruniu reaguje na zarzuty. „Sugestie są bezpodstawnym pomówieniem.”
Władze Sądu Okręgowego w Toruniu stanowczo odpierają zarzuty dotyczące rzekomego przyzwalania na nieprawidłowości w zatrudnianiu pracowników ochrony. Po sygnałach, przekazanych w materiale wideo przez kanał Kiełpiński Konkretnie, o płaceniu „pod stołem” przez zewnętrzną agencję, instytucja wszczęła pilną procedurę wyjaśniającą wobec firmy, która obsługuje budynek. Przedstawiciele wymiaru sprawiedliwości zapowiadają powiadomienie Państwowej Inspekcji Pracy, jeśli doniesienia o łamaniu prawa potwierdzą się.
Stanowcza reakcja władz Sądu Okręgowego w Toruniu
Kierownictwo toruńskiego sądu wydało w piątek (27.03) oficjalne oświadczenie, w którym odcina się od doniesień o rzekomych nieprawidłowościach płacowych w firmie ochroniarskiej. Sprawa nabrała rozgłosu po relacjach byłego pracownika, który twierdzi, że zmuszano go do przyjmowania części wynagrodzenia „pod stołem”. Jego relację możemy zobaczyć na filmie, który został opublikowany na profilu Kiełpiński Konkretnie na Facebooku.
– Sąd Okręgowy w Toruniu stanowczo dementuje te doniesienia. Sugestie, jakoby Sąd Okręgowy akceptował jakiekolwiek formy nielegalnego zatrudnienia lub łamania praw pracowniczych przez podmioty zewnętrzne, są bezpodstawnym pomówieniem – czytamy w dokumencie podpisanym przez prezesa sądu Wojciecha Modrzyńskiego oraz dyrektora sądu Marka Trymerskiego.
Czytaj także: Fałszywy elektryk okradał mieszkania w Toruniu. 59-latek w rękach policji
Kontrola w agencji ochrony
Sąd Okręgowy w Toruniu podkreśla, że umowa, która została zawarta z firmą zewnętrzną w listopadzie 2025 r. zawiera rygorystyczne zapisy. Wykonawca musi zatrudniać osoby chroniące obiekt wyłącznie na podstawie umowy o pracę. Instytucja regularnie sprawdza też dokumenty potwierdzające opłacanie składek ZUS za personel.
– Sąd nie jest stroną w relacjach płacowych między prywatnym przedsiębiorcą a jego personelem w zakresie rozliczania nadgodzin. Niezwłocznie po powzięciu informacji o zarzutach wobec byłego Pracodawcy – agencji ochrony, Sąd Okręgowy w Toruniu wszczął procedurę wyjaśniającą. Sąd zwrócił się do Wykonawcy o złożenie pilnych wyjaśnień oraz przedstawienie dokumentacji kadrowo-płacowej – czytamy w oficjalnym oświadczeniu kierownictwa sądu.
Oskarżenia byłego pracownika ochrony toruńskiego sądu
Zarzuty pracownika dotyczą nie tylko sądu, ale też innych instytucji w Toruniu. Mężczyzna, na filmie opublikowanym na profilu FB Kiełpiński Konkretnie, opisuje mechanizm, w którym pełna stawka miała być wypłacana jedynie za część godzin. Reszta pieniędzy miała trafiać do pracowników w kopertach.
Mężczyzna twierdzi, że przepracował ponad 50 nadgodzin, za które nie otrzymał należnych pieniędzy. Władze sądu zaznaczają jednak, że wcześniej nikt nie zgłaszał im podobnych problemów.
– Kierownictwo Sądu nigdy nie zostało powiadomione przez pracowników firmy ochroniarskiej o jakichkolwiek nieprawidłowościach – podkreślono w oświadczeniu Sądu Okręgowego w Toruniu.
Czytaj także: Dzikość w Daniela oczach
Możliwe zerwanie umowy i kontrole PIP
Jeśli zarządzona kontrola dokumentów wykaże, że agencja ochrony łamała prawo, współpraca z firmą może zostać natychmiast przerwana. Sąd zapowiada też wsparcie inspekcji pracy w celu wyjaśnienia procederu.
– W przypadku potwierdzenia się zarzutów wobec agencji ochrony, o sprawie zostaną powiadomione odpowiednie organy kontrolne, w tym Państwowa Inspekcja Pracy – piszą prezes i dyrektor sądu.
Toruńska instytucja przypomina jednocześnie, że walka z łamaniem prawa w postaci pracy „na czarno” to obowiązek państwa, a obecne oskarżenia uderzają w dobre imię wymiaru sprawiedliwości.

