Szczucki po wyborze Gulewskiego: Obawiam się, że czeka nas piłowanie katolików w Toruniu
Krzysztof Szczucki uważa, że wybór Pawła Gulewskiego na nowego prezydenta Torunia może przynieść miastu wzniecanie sporów światopoglądowych. Obawia się, że Toruń czeka piłowanie katolików.
W drugiej turze wyborów Paweł Gulewski, kandydat Koalicji Obywatelskiej zdobył 65 proc. głosów. Michał Zaleski zyskał poparcie 35 proc. wyborców. Gulewskiego poparły 39 093 osoby, Zaleskiego zaś 21 048 osoby. Dodatkowo w Radzie Miasta Torunia 15 z 25 radnych stanowić będą reprezentanci Koalicji Obywatelskiej.
Podczas jednej z konferencji prasowych przed drugą turą nowy prezydent wypowiedział się o stosunku do Radia Maryja i uroczystości organizowanych przez o. Tadeusza Rydzyka. Podkreślił on, że nie ma problemu, by rozmawiać z każdym, kto prowadzi działalność w mieście, niezależnie od poglądów. Nie zamierza on jednak brać udziału w wydarzeniach toruńskiego redemptorysty.
– Jestem wierzący, nasze dzieci były chrzczone w toruńskich kościołach, było to dla nas duże przeżycie – powiedział kandydat Koalicji Obywatelskiej. – Mam też przyjaciół duchownych, z którymi się komunikuję, natomiast nie będę szukał tego typu doznań na Porcie Drzewnym. Te przedsięwzięcia są podszyte dużą dozą polityki. Podobnie oceniają to inni wierzący mieszkańcy Torunia.
Na te słowa nie pozostał obojętny Krzysztof Szczucki, poseł Prawa i Sprawiedliwości, a przez dwa tygodnie minister edukacji i nauki rządu premiera Mateusza Morawieckiego.
– Sposób rządzenia PO jest słaby – powiedział w rozmowie z portalem o2.pl Krzysztof Szczucki. – Uśmiechnięta Polska to fasada. Pan Gulewski w kampanii wyborczej składał wiele nierealnych obietnic. To może iść w stronę wzniecania sporów światopoglądowych. Michał Zaleski skupiał się na sprawach lokalnych. Umiał to wyważyć. Nie odnotowałem takich sporów w Toruniu.
Poseł startujący z list PiS w okręgu toruńskim obawia się, że „czeka nas piłowanie katolików w Toruniu”. W rozmowie z portalem o2.pl wskazuje także, że może być to trudniejszy okres dla redemptorystów.
– Obawiam się ataku w stronę Radia Maryja – przestrzega Szczucki w rozmowie z o2.pl. – Przykładem jest mówienie o „równych prawach dla wszystkich”. Instytucji kultury fundacji Lux Veritatis nie można porównywać do podmiotów rynkowych, tylko innych tego rodzaju organizacji. Instytucje kultury nie pracują dla zysku. Działają na rzecz działalności celów statutowych. Podobnie należy oceniać też akademię czy z media redemptorystów. Obawiam się, że czeka nas piłowanie katolików w Toruniu.

