Toruńskie pomniki kobiet ubrane w folię życia. Co to oznacza?
Dzisiejszego dnia pomniki toruńskich kobiet – piernikarki i przekupki zostały ubrane w folię termiczną (NRC). Ma to związek z akcją Ogólnopolskiego Strajku Kobiet dotyczącą udzielenia pomocy kobietom i dziewczynkom na polsko-białoruskiej granicy. Do akcji przyłączyła się także Toruńska Brygada Feministyczna.
Ogólnopolski Strajk Kobiet rozpoczął ogólnokrajową akcję. Ma ona zwrócić uwagę na problem polsko-białoruskiej granicy. W wielu miastach w naszym kraju kobiece posągi i pomniki zostały ubrane w koc termiczny – folię NRC.
– Dzisiaj rano aktywistki Strajku Kobiet w Osinowie Dolnym, Wrocławiu, Ostrowie Wlkp., Bielsku-Białej, Toruniu i Warszawie ubrały w folię NRC 10 kobiecych posągów i pomników – pisze na swoim profilu w mediach społecznościowych Ogólnopolski Strajk Kobiet. – Robimy to w ramach protestu i apelu o zakończenie koszmaru kilkudziesięciu młodych kobiet z Somalii, od kilku tygodni nielegalnie przepychanych przez polskie i białoruskie służby przez granicę. Są to bardzo młode kobiety i nastolatki, prawdopodobnie ofiary handlu ludźmi, które trafiły na polsko – białoruską granicę nie z własnej woli, ale zostały sprzedane, albo porwane, a potem porzucone przy granicy. Cierpią na granicy z głodu, pragnienia, wycieńczenia, braku leków, ale nie tylko – pushbacki to także bicie, a w przypadku kobiet to również wykorzystywanie seksualne.
Do akcji dołączyła także Toruńska Brygada Feministyczna. Toruńskie pomniki piernikarki oraz przekupki zostały ubrane w folię życia.
– Wczoraj Ogólnopolski Strajk Kobiet przeprowadził akcje na rzecz ochrony kobiet i dziewczynek na polsko-białoryskiej granicy – pisze Toruńska Brygada Feministyczna. – Dołączyłyśmy do wydarzenia i nałożyliśmy folie ratującą życie na toruńskie pomniki kobiet. Puschback jest okrutnym łamaniem praw człowieka nie zależnie jaka partia go zleca.
Powstał także apel skierowany do premiera Donalda Tuska, aby kobiety z polsko-białoruskiej granicy zostały objęte opieką.
– Z wielkim niepokojem przyjmuję informacje medialne o koszmarnej sytuacji, w jakiej znajduje się na granicy polsko-białoruskiej kilkadziesiąt młodych dziewcząt i kobiet z Afryki – czytamy w tekście apelu. – W imieniu większości z nich złożone zostały (przez organizacje pozarządowe, co jest dopuszczalne w przypadku osób niepełnoletnich) wnioski o azyl. Zostały one jednak zignorowane, a osoby te nielegalnie wypchnięte na Białoruś. Wiemy, że te dziewczyny nie tylko cierpią tam z głodu, pragnienia, braku leków, wyczerpania, ale są także bite i wykorzystywane seksualnie. Ich los zależy od Pana. Nie od wielkiej polityki, migracyjnej czy obronnej czy jakiejkolwiek innej, tylko od Pana jednej decyzji – decyzji politycznej. Może je Pan uratować od dalszego cierpienia, od śmierci. A mnie od wstydu, że w moim państwie, demokratycznym, praworządnym, humanitarnym, ktoś w ogóle się waha, czy w stosunku do osób w sytuacji tych dziewcząt powinno obowiązywać prawo i ludzka przyzwoitość.

