Tylko na cztery lata. Co dalej z podstawówką przy Grasera?
Już w momencie podpisywania umowy na budowę szkoły podstawowej na Jarze było wiadomo, że inwestycja będzie podzielona na dwa etapy. W tamtym momencie widmo odłożenia drugiego etapu na czas nieokreślony nie wydawało się realne. Dziś już jest.
Pierwszy etap budowy idzie zgodnie z planem
O tym, jak ważna jest placówka edukacyjna na sporym osiedlu mieszkaniowym, nie trzeba nikogo przekonywać. Właśnie z tego powodu wielu mieszkańców toruńskiego Jaru ucieszyło się z informacji o budowie szkoły podstawowej wraz z oddziałem przedszkolnym. Plany były naprawdę imponujące. Docelowo placówka miała mieć pięć segmentów, a także aulę, bibliotekę, boisko wielofunkcyjne, kuchnię ze stołówką, mediatekę, salę sportową i szatnię. Jak się okazuje, ambitne cele nie przetrwały zderzenia z twardą i zimną górą o nazwie pieniądze.
Na budowie pierwszego etapu szkoły podstawowej prace trwają zgodnie z harmonogramem. Ma ona być gotowa na początku października przyszłego roku. Choć podpisując umowę na realizację inwestycji, ówczesny prezydent miasta, Michał Zaleski, sugerował, by wykonawca zakończył prace wcześniej. Chodzi oczywiście o możliwość rozpoczęcia roku szkolnego 2024/25 już w nowych murach. W tym etapie, oprócz 21 sal lekcyjnych, ma powstać także biblioteka, boisko wielofunkcyjne, kuchnia ze stołówką, mała sala gimnastyczna, plac zabaw oraz szatnia. Pozostała część miała zostać zbudowana w ramach drugiego etapu.
Drugi etap odłożony… o trzy lata
Złe wieści dla mieszkańców Jaru nadeszły pod koniec listopada. O ile fakt, że w projekcie budżetu miasta na 2025 r. nie został uwzględniony drugi etap budowy szkoły, nie jest niczym niezwykłym, o tyle brak tej pozycji w Wieloletniej Prognozie Finansowej na lata 2025-2055 jest już niepokojący. Na ten moment decydujące wydają się względy ekonomiczne. Jednak dlaczego nikt, przed podjęciem decyzji w tak ważnej sprawie, nie przeanalizował skutków, jakie będzie ona miała dla dzieci i ich rodziców?
– Mamy taki problem ze szkołą na Grasera, z uwagi na to, że ja zastałem ten projekt bez wpisu dalszego etapu do WPF – stwierdził Paweł Gulewski, prezydent Torunia. – Na chwilę obecną nie ma możliwości realizacji tej placówki z uwagi na to, że wstępne kosztorysy mówią o kolejnych 90 mln zł. Biorąc pod uwagę obciążenia, które mamy, utrzymanie konieczności i chęci inwestowania w ECFC, by dotację ministerialną utrzymać i dokończyć projekt, i z drugiej strony nowe, czyli ul. Olsztyńska, nakazywały dokonywanie wyborów. My tego wyboru dokonaliśmy. Na chwilę obecną do 2028 r. nie możemy mówić o wpisaniu drugiego etapu.
Kwestia finansowa jest nieubłagana. Koszt realizacji drugiego etapu, czyli około 90 mln zł, to ogromny wydatek dla miasta. W projekcie budżetu na 2025 r. można znaleźć jedynie dwie porównywalne inwestycje. Pierwsza z nich to rozbudowa ul. Olsztyńskiej, która w przyszłym roku pochłonie 45 mln zł. Drugi to właśnie budowa siedziby Europejskiego Centrum Filmowego „Camerimage” w Toruniu. Na tę inwestycję w przyszłym roku przeznaczono 55,4 mln zł. Warto jednak zauważyć, że środki niezbędne na realizację tej inwestycji w kolejnych latach to prawie 103 mln zł.
Rodzice boją się o edukację swoich dzieci
Odkładając na bok ekonomię, na pierwszy plan wysuwa się problem, jakim jest brak szkoły dla mieszkańców. Aktualnie najbliższe placówki to Szkoła Podstawowa nr 9 na ul. Rzepakowej (oddalona o 3,5 km) oraz Szkoła Podstawowa nr 3 na ul. Legionów (oddalona o 3 km). Do i tak przepełnionych planów lekcji dzieci nadal będą musiały doliczyć kilkanaście minut dziennie dojazdu z i do szkoły, zamiast korzystać z placówki, która znajduje się tuż pod domem. Brak realizacji drugiego etapu do 2028 r. to także większe natężenie ruchu na drogach.
– Jestem zaniepokojona informacjami, że drugi etap szkoły na naszym osiedlu został odłożony bezterminowo – mówi nam pani Dagmara, mieszkająca na Jarze matka 6-letniego Emila. – Dla mnie jako matki 6-latka oznacza to ryzyko, że po czterech latach będziemy musieli przenieść dziecko do innej szkoły. To niepotrzebny stres dla dzieci i rodziców. Zmiana otoczenia, kolegów, nauczycieli. Szkoła powinna zapewniać ciągłość nauki. Brak informacji o terminach realizacji drugiego etapu jest bardzo niepokojący i rodzi obawy, że może to potrwać znacznie dłużej, niż się spodziewamy.
Właśnie ten brak ciągłości nauki może być największym problemem dla rodziców. Po pierwsze, brak perspektywy realizacji drugiego etapu skutecznie zniechęci tych, których dzieci są w wyższych klasach. Przeniesienie ich na rok czy dwa, by następnie znów wywracać ich życie do góry nogami, nie ma najmniejszego sensu. Po drugie, niektórzy rodzice, mając na uwadze te same względy, mogą się dwa razy zastanowić, czy posłać dzieci do pierwszej klasy na Grasera. Jeśli ziści się czarny scenariusz, szkoła może nie zapełnić się dziećmi od 1 września 2025 r.




Jutro nadzwyczajna sesja Rady Miasta. O czym będzie?
4 marca 2025 @ 19:52
[…] Czytaj także: Tylko na cztery lata. Co dalej z podstawówką przy Grasera? […]
17 grudnia 2024 @ 17:00
Przecież na Jarze jest więcej psów niż ludzi, nie wiem po co ta szkoła w ogóle? Etap 1 w zupełności wystarczy.