Więcej władzy dla prezydenta. Znamy plan Szczuckiego na nową konstytucję
Jak informowaliśmy jakiś czas temu, poseł PiS z Torunia, Krzysztof Szczucki, pracuje nad projektem nowej konstytucji. Pisze o niej w swojej książce „Tyrania praworządności”. Znamy już pierwsze szczegóły pomysłu polityka.
Krytyczna ocena
Książka, którą napisał Szczucki, jest już dostępna w przedsprzedaży i będzie wysyłana od 17 września. Dziennikarzom portalu TVN24.pl udało się jednak dotrzeć do jej treści już teraz. Tytuł „Tyrania praworządności” to zapożyczenie od byłego prezydenta Andrzeja Dudy, który tak właśnie określił rządy obecnej koalicji miesiąc po zaprzysiężeniu rządu Donalda Tuska.
Czytaj także: NRD powróci szybciej. To za sprawą dużego festiwalu w Toruniu
Zdaniem polityka taka „tyrania” panuje od 2015 roku i miała na celu najpierw pozbawienie Prawa i Sprawiedliwości władzy, a następnie zniszczenie tej partii. Szczucki dodaje jednak, że w latach 2015-23 popełniono błędy.
Zapał reformatorski w okresie rządów Prawa i Sprawiedliwości powodował, że niektóre zmiany przeprowadzono zbyt szybko, bez odpowiedniego przygotowania i konsultacji – uważa polityk.
Jego zdaniem niewłaściwe było wykluczenie wszystkich pięciu kandydatów na sędziów Trybunału Konstytucyjnego wybranych przez większość PO-PSL, która dwóch członków powołała „na zapas”.
Rozsądniej byłoby ograniczyć się do stwierdzenia braku mocy uchwał, które dotyczyły wyboru tych dwóch absolutnie nadmiarowych sędziów wytypowanych przez większość PO-PSL – podkreśla Szczucki. – Myślę, że takie rozwiązanie znacznie zmniejszyłoby poziom rozedrgania społecznego, który narastał.
Krytycznie oceniane jest także połączenie stanowisk ministra sprawiedliwości i prokuratura generalnego, do czego doprowadzono za czasów rządów PiS. Polityk z okręgu toruńskiego proponuje rozdzielenie tych stanowisk, argumentując iż połączenie nie przyczyniło się do poprawy jakości działania prokuratury, szczególnie w zakresie jej niezależności.
Szczucki przyznaje również, że złym rozwiązaniem było faktycznie upartyjnienie Państwowej Komisji Wyborczej oraz kreowanie szczególnego statusu Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego.
Prezydent jak we Francji
Poseł Szczucki przedstawia w swojej książce wizję zmiany ustroju Polski. Miałby on przypominać ten panujący we Francji, gdzie prezydent ma większą rolę. W propozycji polityka głowa państwa mogłaby wydawać rozporządzenia z mocą ustawy, gdy chodzi o bezpieczeństwo, wymiar sprawiedliwości oraz sprawy wewnętrzne i zagraniczne. Sejm miałby prawo do weta z większością 3/5 głosów.
Prezydent tworzyłby także rząd, do czego nie potrzebowałby wotum zaufania w zmniejszonym o połowę 230-osobowym Sejmie. Posłowie jednak mogliby nadal udzielać wotum nieufności. Głowa państwa, w ramach równoważenia się władz, maksymalnie raz w roku mogłaby też skrócić kadencję parlamentu.
Sejm działać miałby w trybie sesyjnym, nieustannie przez pół roku, tak by przez pozostałe sześć miesięcy obywatele nie byli zaskakiwani nowymi przepisami. Byłby to inny system niż obecnie, gdy posiedzenia odbywają się przez 11 miesięcy w roku. Senat stałby się izbą w dużej mierze samorządową i ciałem opiniodawczym.
Trybunał Konstytucyjny byłby wybrany od nowa wraz z własnym dziennikiem urzędowym. W taki sposób nikt nie mógłby wstrzymać publikacji decyzji (obecnie jest to kompetencja rządu). Decyzje TK mogłyby być jednak odrzucane przez Sejm większością dwóch trzecich głosów. Takie rozwiązanie funkcjonowało już w Polsce od powstania TK w 1982 roku do końca lat 90-tych.
Prawie 30 lat
Obecna Konstytucja została uchwalona w kwietniu 1997 roku, a miesiąc później obywatele zatwierdzili ją w referendum. Zawiera 243 artykuły. Prace nad nią trwały przez 5 lat, wtedy też obowiązywała tak zwana „Mała Konstytucja”, która regulowała część spraw, jednak wiele przepisów stosowano według zapisów Konstytucji PRL z 1952 roku,
Projekt ustawy o zmianie Konstytucji może przedłożyć co najmniej 1/5 ustawowej liczby posłów, Senat lub prezydent. Taką ustawę Sejm przyjmuje większością co najmniej 2/3 głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów. Konieczna jest także zgoda Senatu – bezwzględna większość głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby senatorów.
Pomysł zmiany ustawy zasadniczej pojawia się w przestrzeni publicznej co jakiś czas, ostatnio za sprawą prezydenta Karola Nawrockiego, który podczas swojego zaprzysiężenia zapowiedział powołanie Rady Konstytucyjnej. Z kolei 24 i 25 października w Katowicach odbędzie się kongres Prawa i Sprawiedliwości, a w jego ramach debata konstytucyjna. Oprócz Szczuckiego mówcami mają być tam również Bartłomiej Wróblewski i Przemysław Czarnek, obaj specjalizujący się w prawie konstytucyjnym i reprezentujący prawe skrzydło partii.


4 września 2025 @ 17:44
W pisowskich mokrych snach . Żadnej zmiany konstytucji pisowskie Ścierwa!!