Wrzosy Wschód zamiast Jaru. Nowa nazwa nie podoba się mieszkańcom
Wraca spór o nazwę Osiedla Jar. Tym razem za sprawą głosowania w Radzie Miasta Torunia. Dotychczasowy okręg Wrzosy podzielono na dwa. Jeden z nich nazwano Wrzosy Wschód. Mieszkańcy uważają, że ta zmiana nie była z nimi skonsultowana i zapowiadają kolejne kroki.
Podczas sesji Rady Miasta Torunia, która odbyła się 16 lipca, zajmowano się projektem zmian w uchwale o Radach Okręgów. W trakcie drugiego czytania wniesiono autopoprawki. Jedna z nich dotyczyła ujednolicenia nazwy „Osiedle Jar”. Argumentowano to tym, iż mieszkańcy są już przyzwyczajeni do tego nazewnictwa, nawet jeśli nie była ona oficjalnie ustanowiona. Z kolei Konwent Seniorów chciał, aby tymczasowo zamiast Jaru wprowadzić nazwę „Wrzosy Wschód”.
– Tak się nieszczęśliwie złożyło, że gdy procedujemy projekt rewolucyjnych zmian w Radach Okręgu, to dyskutujemy o technicznej nazwie jednej z nich. To wynik naszego zaniechania, tej i poprzedniej Rady Miasta, tego, że nie przeprowadziliśmy konsultacji w tej sprawie – stwierdził Marcin Czyżniewski z klubu Wspólny Toruń. – Nie potrafię zrozumieć, dlaczego. Przeprowadzamy je na każdy temat, a w sprawie, która wzbudza trudności, tego nie zrobiono.
Czytaj także: Rozłam PiS-u a sprawa toruńska
Z kolei radny Wojciech Klabun z Prawa i Sprawiedliwości wskazał, iż w tym projekcie po raz pierwszy pojawia się ta nazwa.
– JAR to jednostka armii radzieckiej, a my powinniśmy jako radni wykorzeniać wszelkiego rodzaju totalitaryzmy – dodał.
12 radnych było za poprawką o „Wrzosach Wschód”, 9 było przeciw, zaś jedna osoba się wstrzymała. W tym przypadku podział głosów nie odpowiadał podziałowi klubowemu. Przeciwko poprawce głosowało 6 radnych klubu KO, 2 radnych klubu Wspólny Toruń oraz 1 radna klubu PiS. Decyzja wzbudziła kontrowersje szczególnie wśród mieszkańców. Rada Okręgu nr 10, która obecnie, do października tego roku, reprezentuje całe Wrzosy, opiniowała nową nazwę negatywnie, podkreślając, iż od początku rozróżnia Jar jako odrębną społeczność miasta. Krytycznie odniosło się do tego także Stowarzyszenie Osiedle Jar.
– Cokolwiek władcy nie wymyślą, jakiejkolwiek figury retorycznej i uzasadnienia formalnego nie zastosują, Jar i tak pozostanie Jarem – czytamy w opublikowanym w mediach społecznościowych oświadczeniu. – Nawet gdyby nazwali to osiedle najbardziej wzniosłą i nobliwą nazwą w historii wszechświata, mieszkańcy i tak pozostaną przy tej pospolitej i strasznie krótkiej nazwie Jar.
Czytaj także: Festiwal Wisły 2026. Będą darmowe rejsy, tradycyjne statki i wydarzenia dla całych rodzin
Powstała internetowa petycja w sprawie zorganizowania konsultacji społecznych. Z wnioskiem do prezydenta o to, by nazwa okręgu była poddana tej procedurze, zwrócił się radny Marcin Czyżniewski. Okazuje się jednak, że nie jest to takie proste. Najwcześniejszy możliwy termin to listopad tego roku, jednak prezydent Paweł Gulewski sugeruje, aby włączyć ten temat do projektu Planu Konsultacji Społecznych na rok 2027.
Problemem jest kwestia uchwały z marca 2022 r. Wtedy radni nadali temu obszarowi nazwę „Osiedle Niepodległości”. Zostało to jednak uchylone przez wojewodę, gdyż nie przeprowadzono konsultacji. W konsekwencji teraz mieszkańcy mogliby się wypowiedzieć tylko nad przyjętą w poprzedniej kadencji koncepcją. Nie dotyczyłoby to nazwy „Osiedle Jar”. Zapowiedziano jednocześnie, iż prezydent zwróci się do przewodniczącego RMT o stanowisko w sprawie tego, jak można by było przeprowadzić konsultacje.
Wiele wskazuje więc na to, że jesienią mieszkańcy obszaru, który wszędzie, poza uchwałą, nazywa się Osiedlem Jar, będą wybierać przedstawicieli do Rady Okręgu Wrzosy Wschód. Nie oznacza to jednak końca batalii o nazwę.

