Wyrok za hejt w Toruniu. Rok temu znieważał Ukraińców w internecie
Dokładnie rok temu, 24 lutego 2025 r., przy pomniku Mikołaja Kopernika w Toruniu mieszkańcy wzięli udział w spontanicznej manifestacji solidarności z narodem ukraińskim. Pod internetową transmisją live z tego wydarzenia D. P. opublikował serię nienawistnych komentarzy. Sąd Rejonowy w Toruniu uznał, że mężczyzna w ten sposób publicznie nawoływał do nienawiści oraz znieważał grupę ludności z powodu jej przynależności narodowej.
Hejt w trakcie relacji live z solidarnościowej pikiety w Toruniu
Wydarzenia z lutego ubiegłego roku miały być symbolem wsparcia dla narodu ukraińskiego. Manifestacja na starówce w Toruniu przebiegała w spokojnej atmosferze, jednak zupełnie inne emocje wywołała w sieci. D. P. pod transmisją z tego wydarzenia zamieścił komentarze, które przykuły uwagę organów ścigania.
Śledczy ustalili, że oskarżony działał w miejscu publicznym – na popularnym portalu Facebook. Jego wpisy nie były zwykłą opinią, lecz bezpośrednim atakiem na obywateli Ukrainy. Sąd nie miał wątpliwości, że doszło do złamania prawa, a oskarżony nawoływał wręcz do stosowania przemocy.
Czytaj także: Wypadek na DK 91 w Głuchowie. Wśród rannych policjanci z Bydgoszczy
„Wypad z Polski”. Toruński sąd cytuje nienawistne wpisy
W akcie oskarżenia prokurator Dagmara Szynkowska przytoczyła konkretne słowa D. P. Mężczyzna pisał m.in.:
- „Wypad z Polski(…)”,
- „W(…) do siebie”
- oraz „(…) na Ukrainę”.
Najbardziej niebezpieczne okazało się jednak pytanie o obecność kibiców, którzy mieliby „rozgonić” uczestników manifestacji.
Sąd zakwalifikował to zachowanie jako publiczne nawoływanie do naruszania nietykalności cielesnej osób narodowości ukraińskiej. Proces przed toruńskim sądem trwał kilka miesięcy. Rozprawy odbyły się w październiku i grudniu 2025 r., a ostateczne rozstrzygnięcie zapadło tuż przed świętami.
Pół roku więzienia i publiczne przeprosiny dla hejtera z Torunia
Asesor sądowy A. R. wydał wyrok, który ma być jasnym sygnałem dla internetowych hejterów. Sąd wymierzył D. P. karę 6 miesięcy pozbawienia wolności, zawieszając jej wykonanie na 2 lata próby. To jednak nie koniec dolegliwości, które spotkały mężczyznę za jego zachowanie w sieci.
Oprócz kary więzienia, oskarżony musi zapłacić grzywnę w wysokości 1,5 tys. zł. Bardziej dotkliwy może okazać się obowiązek publicznego przyznania się do błędu. Sąd zobowiązał D. P. do zamieszczenia na swoim koncie na Facebooku oficjalnych przeprosin. Przez miesiąc każdy odwiedzający jego profil zobaczy oświadczenie o treści:
– Ja D. P., przepraszam społeczność ukraińską za moje komentarze (…), które nawoływały do nienawiści na tle różnic narodowościowych oraz były znieważające.
Czytaj także: Aktywny tydzień dla OSP w Łążynie. Wyjechali aż 6 razy
Koniec złudnej anonimowości w sieci
Sprawa D. P. pokazuje, że poczucie anonimowości w internecie często bywa zgubne – organom ścigania udało się bez trudu zidentyfikować autora komentarzy. Wyrok przewiduje również, że treść orzeczenia będzie widoczna na stronie internetowej Sądu Rejonowego w Toruniu przez 2 miesiące.
Choć orzeczenie jest obecnie nieprawomocne, stanowi ono ważny punkt odniesienia dla walki z mową nienawiści. Rocznica tego incydentu przypomina, że za słowa wypowiedziane – lub napisane – w przestrzeni publicznej, ponosi się pełną odpowiedzialność.


Szkoła przy ul. Grasera w Toruniu rozrasta się. Władze ogłaszają II etap inwestycji
24 lutego 2026 @ 15:32
[…] Czytaj także: Wyrok za hejt w Toruniu. Rok temu znieważał Ukraińców w internecie […]
24 lutego 2026 @ 12:52
Z patusami trzeba szybko i ostro. W sądzie nagle się zmieniają w potulne baranki, a kiedy takiego typa odwiedza policja to CHWDP znaczy cichutkie: „chwalę dobrych policjantów”.
Szmaty pasusiarskie… skończyło się pobłażanie