Zakaz na alkohol? Jest pomysł na to, jak pracować nad nowymi przepisami
Znów w Polsce pojawia się dyskusja na temat nocnej prohibicji. To za sprawą uchwał podejmowanych m.in. we Wrocławiu i Warszawie. Czy Toruń, gdzie już 8 lat temu zakazano sprzedaży alkoholu na stacjach benzynowych, dołączy do tych miast?
Problem w całej Polsce
We wrześniu radni Wrocławia zdecydowali, aby wprowadzić na terenie całego miasta zakaz sprzedaży alkoholu między 22:00 a 6:00. Dotychczas przepisy te zależały od rad osiedli i były wprowadzane w razie potrzeby oraz konieczności. Podobne plany pojawiły się także w stolicy Polski. Początkowo prezydent Rafał Trzaskowski chciał, aby jeszcze w tym roku wprowadzić ograniczenia w całym mieście.
Tego typu rozwiązania mają sens, bo one wpływają po prostu na poprawę naszego bezpieczeństwa. Będę w ciągu najbliższych dni o tym rozmawiał z radnymi i ich przekonywał, dlatego, że ostateczne stanowisko w tej sprawie musi zająć Rada m. st. Warszawy – powiedział Rafał Trzaskowski.
Czytaj także: Termiński: Byłem kontrowersyjny? A może się zestarzałem? [WYWIAD]
Okazało się jednak, że w samej Koalicji Obywatelskiej nie ma zgody co do takich pomysłów, dlatego teraz planuje się wprowadzenie pilotażu. Zakaz obowiązywałby w dwóch dzielnicach, a nie w całym mieście.
Jak na razie 180 gmin w Polsce, jak np. Lubicz czy Aleksandrów Kujawski, stosuje rozwiązania ograniczające sprzedaż alkoholu w nocy. W Toruniu obowiązuje zakaz sprzedaży alkoholu powyżej 4,5 proc. na stacjach benzynowych. Choć Wojewódzki Sąd Administracyjny w 2018 r. uznał, że przepisy te są nielegalne, to Naczelny Sąd Administracyjny trzy lata później uznał, że toruńska Rada Miasta mogła wprowadzić takie regulacje.
Toruńskie pomysły
Sprawdziliśmy więc, jakie są obecne plany władz miasta dotyczące tego tematu.
Wydział Komunikacji i Działalności Gospodarczej Urzędu Miasta Torunia gromadzi dane dotyczące zakłóceń porządku publicznego w punktach sprzedaży detalicznej oraz w ich otoczeniu – wyjaśnia Marcin Centkowski, rzecznik prezydenta miasta. – Na ich bazie zostanie przeprowadzona analiza, która może być przyczynkiem do rozmów dotyczących wprowadzenia potencjalnych ograniczeń.
Rzecznik prezydenta dodaje, że obecnie funkcjonujące ograniczenie dotyczące stacji benzynowych, przy uwzględnieniu okoliczności braku sklepów całodobowych, istotnie przyczynia się do ograniczania dostępności alkoholi wysokoprocentowych w porze nocnej. Widać to także w innych miastach, w których istnieją przepisy prohibicyjne. W Krakowie, gdzie od północy do 6:00 nie kupimy alkoholu, nocne interwencje policji zmalały o 48,5 proc., zaś straży miejskiej o 31 proc.
Łatwy dostęp do alkoholu może powodować problemy oraz interwencje służb, co widać choćby w statystykach publikowanych przez Straż Miejską. Od początku stycznia do końca sierpnia tego roku odnotowano 466 przypadków spożywania napojów wyskokowych w miejscach niedozwolonych. Rekordowy był pod tym względem lipiec – aż 91 przypadków. Dla porównania: w minionym roku nigdy nie notowano tak dużej liczby. Podjęto również 129 interwencji wobec osób nietrzeźwych. W tej liczbie są też sytuacje, gdy konieczne było przewiezienie na izbę wytrzeźwień.
Rozpoczęto już działania z inicjatywy Pawła Gulewskiego, prezydenta Torunia i radnych klubu Koalicja Obywatelska. Do końca tego roku potrwają analizy statystyk i rozmowy z policjantami. Następnie dojdzie do konsultacji prowadzonych m.in. z właścicielami sklepów, mieszkańcami, jak również Radami Okręgów. Ograniczenie dotyczyłoby całego miasta, ale obowiązywałoby wyłącznie w sklepach. Uchwała ma być gotowa najwcześniej w drugim kwartale przyszłego roku.
Zagłosowałbym za wprowadzeniem nocnej prohibicji – stwierdza Piotr Drążek z klubu KO. – To rozwiązanie nie oznacza zakazu sprzedaży alkoholu w klubach czy dyskotekach – tam życie nocne może toczyć się normalnie. Doświadczenia miast takich jak Kraków, Wrocław czy Olsztyn pokazują, że po wprowadzeniu podobnych uchwał liczba nocnych interwencji policji i straży miejskiej wyraźnie spadła. To dowód, że takie ograniczenie działa i realnie poprawia komfort życia mieszkańców.
Choć ograniczenie nocnej sprzedaży alkoholu w sklepach może budzić kontrowersje, to osobiście uważam, że jest to dobre rozwiązanie – mówi Michał Jakubaszek, radny Prawa i Sprawiedliwości. – W miastach, w których wprowadzono takie przepisy według statystyk m.in. o połowę spadła ilość interwencji policji i straży miejskiej, a także zmniejszyły się inne problemy związane z nadużywaniem alkoholu. Pomysł Rady Okręgu Staromiejskie w Toruniu, który próbują przejąć działacze Koalicji Obywatelskiej, uważam za słuszny. Zgodnie z wolą Rady Okręgu i mieszkańców Starówki powinien zostać wprowadzony niezwłocznie bez długotrwałych procedur.
Torunianie są podzieleni w kwestii ograniczenia sprzedaży alkoholu.
Uważam, że prohibicja powinna wejść w życie – sądzi jeden z nich. – Często pod sklepami działającymi do późna widać ludzi, którzy za bardzo lubią trunki i hałasują. Spać się przez nich nie da.
Pojawiają się jednak bardziej krytyczne głosy:
Kto się będzie chciał napić, to się napije. Kupi flaszkę wcześniej. Takie ograniczenia nic nie dadzą, może co najwyżej rozwiną się jakieś meliny jak za słusznie minionych lat, gdy przed 13:00 nie można było kupić niczego z procentami.
O opinię w tej sprawie zapytaliśmy w Wojewódzkim Ośrodku Terapii Uzależnień i Współuzależnienia w Toruniu.
Mówiąc o tego typu prohibicji, nie mówimy o wpływie na liczbę osób uzależnionych, mówimy o skutkach picia (często ryzykownego) na społeczność lokalną – stwierdza Małgorzata Wiśniewska, dyrektorka ośrodka. – Może mieć to przełożenie na udział osób uzależnionych w długim okresie. Absolutnie popieramy wszelkie formy mające na celu ograniczenie negatywnych skutków spożywania alkoholu.


Kobieta chciała skoczyć z mostu kolejowego w Toruniu
13 października 2025 @ 01:14
[…] Czytaj także: Zakaz na alkohol? Jest pomysł na to, jak pracować nad nowymi przepisami […]