„Zerówki” dla młodych, „odwyki” dla starszych. Felieton Tomasza Sińczaka
Od dłuższego czasu trwa debata parlamentarna dotycząca kwestii zakazu reklamy alkoholu, a w tym także zakazu reklamy produktów, które dość figlarnie dla odbiorców nazywa się produktami „zero”. Czemu figlarnie, może zapytać Czytelnik? Bo zero alkoholu, zero zobowiązań, zero odpowiedzialności… Nie jest to jednak prawda.
W raporcie Fundacji Forum Konsumentów wskazywaliśmy na rekomendację WHO, która wprost przestrzegała przed reklamą zerówek jako reklamą zastępczą. Do podobnych wniosków doszło też Laboratorium Prawa i Gospodarki – fundacja dowodzona przez znakomitego praktyka i teoretyka prawa dr. hab. Krzysztofa Koźmińskiego, prof. UW. Raport zatytułowany: „Polityka Profilaktyki Alkoholowej Państwa. Analiza obecnej sytuacji prawnej oraz proponowane kierunki działań” wskazuje, że piwo 0% w opakowaniu nieodróżnialnym od wersji z alkoholem i jego reklamy to kontent trafiający prosto do nastolatków.
Czytaj także: Rolowanie opłat, grillowanie klienta. Felieton Tomasza Sińczaka
Trzeba przyznać, że to dziś legalna furtka do budowania nawyków konsumenckich wśród nieletnich. Nastolatki widzą, że piwo to „nie alkohol” i tym sposobem same wychodzą z założenia, że dziś zwykłe „zero”, a jutro to kto wie… W jednej z ankiet, jakie przeprowadziliśmy wśród Warszawiaków, nagrań, które opublikowaliśmy na mediach społecznościowych Fundacji Forum Konsumentów świadectwo alkoholizmu przedstawiał jeden z ankietowanych. Jak przyznał, najpierw nosił plecaki piwa, a potem wódki.
Raport rekomenduje: zakaz reklamowania „zerówek” w sposób docierający do nieletnich i zakaz bliźniaczych opakowań. Tak ograniczymy inicjację alkoholową młodych. Dzieciaki chcą zaimponować innym i robią rzeczy… o których potem chciałyby zapomnieć. Pamiętajmy o tym zwłaszcza w wakacje, a posłom po wakacjach życzmy odwagi, by z reklamą alkoholu, również tą zastępczą, skończyli już definitywnie.


