Zmarła Aurelia Liwińska. To jedna z najstarszych mieszkanek regionu
W wieku 107 lat odeszła Aurelia Liwińska. Od ponad ćwierć wieku mieszkała w Toruniu.
O jej śmierci poinformował w mediach społecznościowych marszałek województwa kujawsko-pomorskiego, Piotr Całbecki.
Czytaj także: Nowe mikrolasy w Toruniu. Wiemy, gdzie powstaną
Osoba inspirująca, ciekawa świata
W opublikowanym przez marszałka wpisie czytamy:
Pani Aurelia pozostanie w mojej pamięci jako osoba inspirująca, pełna energii, ciekawa świata, obdarzona wielkim poczuciem humoru. Miałem zaszczyt uhonorować Panią Aurelię medalem Unitas Durat Palatinatus Cuiaviano-Pomeraniensis. Uczestniczyła w ważnych wydarzeniach i uroczystościach wojewódzkich. Była przy odsłonięciu instalacji zawierającej kartki ze złożonymi pod deklaracją na stulecie odzyskania niepodległości podpisami mieszkańców regionu, wspólnie przełamywaliśmy się opłatkiem podczas wigilii samorządowej w Dworze Artusa, jako gość specjalny poleciała pierwszym samolotem reaktywowanego połączenia Bydgoszcz – Warszawa – Bydgoszcz, a z okazji rocznicy setnych urodziny papieża Jana Pawła II dzieliła się z nami wspomnieniami na temat patrona naszego województwa.
Aurelia Liwińska, z domu Zaleska, urodziła się 24 lipca 1917 roku w Kołbaniu na Wołyniu. Gdy miała zaledwie trzy lata straciła ojca, który zginął podczas wojny polsko-bolszewickiej. Po drugiej wojnie światowej zamieszkała w Iwicznej (województwo łódzkie), gdzie próbując ułożyć życie na nowo poznaje przyszłego męża Czesława, który powrócił z niemieckiej niewoli. Ślub wzięli w drugi dzień świąt Bożego Narodzenia 1945 roku, przeżyli razem 53 lata, prowadzili wspólnie gospodarstwo i mały hotelik. Doczekali się czworga dzieci, dziesięciorga wnucząt i trzynaściorga prawnucząt.
Gdy mąż zmarł w 1998 roku, pani Aurelia zamieszkała z córką w Toruniu. Jej receptą na długie życie była zasada „Śmiej się z ludźmi, płacz w ukryciu, bądź lekki w tańcu, ale nigdy w życiu”.

