Skip to content

14 komentarzy

  1. Życzliwy
    11 czerwca 2019 @ 23:43

    I teraz dyskusja jest sensowniejsza, rzeczowa, dziękuję. Zgadza się, że kierowcy nie lubią się zatrzymywać przed przejściami, ale nadal uważam, że i rowerzyści i piesi muszą być zdecydowanie ostrożniejsi w trakcie poruszania się w pobliżu przejścia dla pieszych. Choćby dlatego, że nie mają szans w starciu z jakimkolwiek autem. Zaostrzenie przepisów niewiele da, bo nie ma odpowiedniej ilości patroli policji na ulicach. Badania lekarskie – bez większego znaczenia, dla wielu osób zabrane prawko czy zwyczajnie jego brak nie jest przeszkodą w prowadzeniu auta. Dlatego też naciskam na zachowanie możliwie dużej ostrożności przez pieszych i rowerzystów (i innych niezmotoryzowanych), bo głównie ich rozsądek pozwala bezpiecznie się “przeprawić” przez jezdnię. Co do wtargnięcia na jezdnię – może niewłaściwe określenie, ale ja jako rowerzysta w tej sytuacji mimo wszystko bym nie wjechał, a zatrzymałbym się. Masz przykład, że nie do końca bezpiecznie było wjeżdżać na jezdnię. Pomijam kwestię pierwszeństwa, bezmyślności, prędkości (auto miało raczej mniejszą niż 50km/h). Dla mnie podstawą jest bezpieczeństwo swoje i osób, za które jestem odpowiedzialny i wydaje mi się, że udowadnianie za wszelką cenę, że prawo jest po mojej stronie nie jest właściwym rozwiązaniem, przynajmniej tam gdzie można fizycznie o tym się przekonać, na własnym ciele. Są oczywiście też kamerki, po to aby rejestrować różne zdarzenia i wykroczenia, są różne możliwości przekazania nagrań do właściwych służb w celu ukarania sprawcy. Ale tak jak wcześniej wspominałem, w sytuacji przedstawionej w artykule miałbym wątpliwości co do winy kierowcy (wymuszenia pierwszeństwa). Ewentualnie wina leży po obu stronach (niezachowanie należytej ostrożności), lecz nie jestem policjantem ani ekspertem w zakresie ‘drogownictwa’, więc to moja subiektywna opinia.

    Odpowiedz

  2. życzliwy
    10 czerwca 2019 @ 13:32

    Gdybym był policjantem, to jako winnego zdarzenia wskazałbym rowerzystę. To, że rowerzysta i pieszy ma pierwszeństwo na przejsciu dla pieszych/przejeździe rowerowym, to nie znaczy, że zawsze i bezwzględnie to pierwszeństwo musi wykorzystywać. Rowerzysta nie upewnił się czy może bezpiecznie przejechać przez przejazd nie zwalniając przed wjazdem na jezdnię. Dodatkowo nie mógł mieć pewności, że kierowca auta go widzi i/lub spodziewa się go na jezdni, bo równie dobrze mógł jechać prosto, a nie skręcić w lewo na przejście. Kierowca auta jechał na tyle wolno, aby wyhamować przed przejściem. Ale to zdecydowanie rowerzysta stworzył zagrożenie. Pamiętajmy proszę, że w Polsce ginie mnóstwo osób na przejściach, w dużej mierze właśnie z tego powodu, tj. wydaje im się, że skoro mają pierwszeństwo, to mogą wchodzić na przejście dla pieszych nie upewniając się czy jest bezpiecznie. Duży błąd, a potem żale i pretensje albo płacz i kolejny krzyż przy drodze. A do autora artykułu – bezkolizyjne dotyczy aut. Chciałby Pan redaktor, aby przy rondzie turbinowym pojawiła się sygnalizacja świetlna? Wtedy będzie dopiero bezkolizyjne, ale raczej idea takiego ronda mija się z celem wtedy. Uważam, że przede wszystkim myślenie jest konieczne, a potem ew. próba naginania przepisów i definicji do rzeczywistości (często tej widzianej oczami “pokrzywdzonego”, bo tak wygodniej).

    Odpowiedz

    • Wszechmogący
      10 czerwca 2019 @ 21:22

      NAUCZ SIĘ PRZEPISÓW!!! Czytaj kodeks drogowy a nie wypowiadasz się na forum, pisząc nic nie znaczące farmazony, które dodatkowo potęgują ilość kretynów za kółkiem! Twoim zasranym obowiązkiem jest mieć oczy dookoła głowy, to Ty poruszasz się 1,5tonową kupą złomu i to na Tobie ciąży odpowiedzialność za innych uczestników ruchu. W mieście jesteś najmniej mile widzianym uczestnikiem ruchu, który tylko smrodzi, zwiększa temperaturę powietrza i korkuje miasto.

      Odpowiedz

      • życzliwy
        11 czerwca 2019 @ 00:36

        Nie wiem czy to było do mnie czy nie, bo nie nawiązałeś do żadnej konkretnej wypowiedzi. Znam przepisy i znam też trochę kultury. Jeśli dyskusję prowadzisz w taki sposób, to znaczy że nie masz żadnych argumentów prócz obrażania innych osób. Podsumowując Twoją wypowiedź (zapewne jesteś rowerzystą), jeśli mi rowerzysta lub pieszy wtargnie przed maskę, gdy będę 5m od przejścia dla pieszych/przejazdu rowerowego, to nadal rowerzysta ma pierwszeństwo i będzie moja wina, bo powinienem mieć oczy dookoła głowy i przewidzieć, że jaśnie pan zechce wjechać bo ma prawo? Rowerzysta zatrzymuje się niemal w miejscu, auto rozpędzone do 50km/h potrzebuje 15-20m, aby się zatrzymać. Przepisy przepisami, ale bezwzględne traktowanie przepisów jako wyroczni może Cię zaprowadzić do szpitala. Trzeba mieć jeszcze rozum. Domyślam się też, że będąc kierowcą (jeśli nim faktycznie jesteś), to dojeżdżając do przejścia dla pieszych/przejazdu rowerowego, zwalniasz do 20km/h, aby mieć pewność, że wyhamujesz przed rowerzystą, który uważa, że zawsze i wszędzie ma pierwszeństwo, bo tak stanowią przepisy. Dodatkowo może Cię zaskoczę – jestem zarówno rowerzystą jak i kierowcą (ze sporym już doświadczeniem). Mam też dzieci, które uczę, że mimo pierwszeństwa dla pieszych i rowerzystów na przejściach muszą zachować bezwzględną ostrożność. Bo co im (i mi) po przepisach, gdy zostaną potrącone? W imię przepisów i przekonania o swoich prawach? Popatrz na statystyki śmiertelnych potrąceń w Polsce i w pozostałych krajach Europy. Oczywiście, że nie bez znaczenia są przepisy, które nakazują w Europie zachodniej zatrzymać się kierowcy, gdy widzi zbliżającego się pieszego czy rowerzystę do przejścia. Ale nadal to nie wyklucza wariatów, którzy bezwzględnie wejdą czy wjadą na jezdnię rowerem tylko dlatego, że prawo jest po ich stronie, bez zwracania uwagi na bezpieczeństwo. Pamiętajmy, że zarówno pieszy, rowerzysta jak i kierowca auta jest uczestnikiem ruchu w takiej sytuacji i każdego obowiązuje zachowanie podstaw bezpieczeństwa. Każdy musi wykazać się ograniczonym zaufaniem i nie tylko kierowca musi mieć oczy dookoła głowy. Również pieszy i rowerzysta musi. A jeśli jesteś rowerzystą, to przypuszczam, że zaliczasz się do grona tych, którzy podczas jazdy po ulicy, dojeżdżając do czerwonego światła dla kierowców, zjeżdżają na chodnik, przejeżdżają skrzyżowanie na zielonym dla pieszych i wracają na jezdnię. A jeśli jesteś kierowcą, to chciałbym zobaczyć nagranie z jednego dnia Twojej jazdy miejskiej. Obstawiam, że straciłbyś prawko za punkty za wszystkie popełnione wykroczenia. I oczywiście kultura jazdy to podstawa, stosowanie się do przepisów też. Ale z Twoim podejściem albo nie masz prawka, albo jesteś zawalidrogą jadąca lewym pasem bo za 2km skręcasz na skrzyżowaniu w lewo, albo jeszcze nie masz doświadczenia ani jako rowerzysta ani jako kierowca, a przepisy to dla Ciebie wykładnia, właśnie opanowałeś materiał na egzamin na prawo jazdy. Mimo wszystko pozdrawiam i życzę dużo zdrowego rozsądku w poruszaniu się po jezdniach, drogach rowerowych i chodnikach.

        Odpowiedz

        • Wszechmogący
          11 czerwca 2019 @ 09:15

          Jestem kierowcą, rowerzystą, pieszym i rolkarzem. Z doświadczeniem za kółkiem na pewno większym niż Ty, bo to moja praca od prawie 30lat i ku Twojemu zaskoczeniu, nigdy nie miałem stłuczki, nigdy nie dostałem mandatu. Powiedz mi, gdzie w tym konkretnym filmiku, rowerzysta wtargną na jezdnię? Przecież on ledwo co się turlał na tym rowerze, jak by miał zwolnić to by się zatrzymał. Wystarczy spojrzeć jakich mamy kierowców w Polsce. Ile trzeba czekać przed przejściem, zanim ktoś się zatrzyma i Ciebie przepuści? Ile jest wypadków z winy kierowców a ile z winy pieszych czy rowerzystów, mimo że mają zdecydowanie lepsze warunki do poruszania się? Ile to razy w życiu widziałem, jak jakiś cwel nie zatrzymuje się na przejściu dla pieszych mimo, że auto obok zdążyło już ustąpić pierwszeństwa. Prawda jest taka, że kierowców mamy coraz głupszych, jest ich coraz więcej i coraz mniej znają przepisy oraz nie używają mózgu za kółkiem. Egzaminy powinno się zaostrzyć, kary za gadanie przez telefon, przekraczanie prędkości w mieście, czy wymuszanie pierwszeństwa, zwiększyć 5 krotnie, a przede wszystkim powinno się wprowadzić obowiązkowe testy psychologiczne wprowadzić kary za niedokładne badania lekarskie, zarówno dla lekarzy jak i ośrodków nauki jazdy.

          Odpowiedz

  3. Niechroniony vs Chroniony
    10 czerwca 2019 @ 08:54

    Opowiadając się zawsze za niechronionym uczestnikiem ruchu drogowego, muszę stwierdzić, czy w tym czy winnym przypadku, że pewne obowiązki dotyczą także tego niechronionego uczestnika ruchu drogowego. Jednak nie można dość ostentacyjnie/pewnie wjeżdżać na przejazd rowerowy, należy zachować trochę umiaru i dać kierowcy pojazdu możliwość na wyhamowanie i dostrzeżenie siebie (pieszego/rowerzysty). Oczywiście, że i kierowcy pojazdów powinni wolniej i zwiększą atencją zachowywać się w rejonie skrzyżowań, przejść dla pieszych, czy przejazdów dla rowerów. Generalnie szanujmy się na wzajem, bo raz jesteśmy tym niechronionym uczestnikiem ruchu a innym razem tym chronionym, i opinia zależy od punktu widzenia. Dlatego jeszcze raz: szanujmy się na wzajem.

    Odpowiedz

  4. Faf
    9 czerwca 2019 @ 22:36

    Super pięknie to wszystko nagrane. Rowerzysta jechał druga rowerowa po czym PRZECINA ULICĘ bez najmniejszego zawahania ani zwolnienia… Już nie wspomnę że powinien się zatrzymać.
    Aż dziw że samochód nie wjechał w tego debila.
    I że niby to samochód WYMUSIŁ pierwszeństwo?
    Wymusił by jakby przeciął chodnik ale to rower wjechał na ulicę
    Dziękuję.
    Selekcja naturalna siwe załatwi.

    Odpowiedz

    • Twój Stary
      10 czerwca 2019 @ 09:35

      Faf, jpd, skąd się biorą tacy debile. Sprawdź kodeks drogowy, zapoznaj się z przepisami a potem pisz bzdury. Teraz czym prędzej oddaj prawo jazdy, sprzedaj samochód i przesiądź się do MZK zanim zrobisz komuś krzywdę.

      Odpowiedz

    • JJ
      10 czerwca 2019 @ 09:37

      Przecież rowerzysta poruszał się DDRem, czyli miał pierwszeństwo przejazdu. Masz w ogóle prawo jazdy i znasz jakiekolwiek przepisy?

      Odpowiedz

  5. Jardes1990
    9 czerwca 2019 @ 14:21

    A czy ten rowerzysta jest tzw. Święta Krowa. Też ma takie zasady jak pieszy zatrzymać się spojrzeć czy nikt nie jedzie. A nie jedzie bez zatrzymywania się. Po filmie widać że jechał jak by był Policjantem na rowerze. Rowerzyści i piesi powinni zatrzymać się spojrzeć lewo prawo i lewo i można wejść a nie wpaść. Kierowca miał szczęście bo jechał lewym pasem niż tym prawym. Czyli jeden pas dalej. Niech sami piesi i rowerzyści uważają bo potem przez małą rozwagę najbardziej cierpi kierowca. Bo jedzie przepisowo a tu jakiś debil wchodzi bez popatrzenia. W sumie powinny być kamery na takie sytuacje. Jak kierowca winny to by dostał pouczenie z sytuacją video, które źle zrobił niż mandatem. Mandat to jak zrobi drugi raz w tym samym miejscu

    Odpowiedz

    • lol
      9 czerwca 2019 @ 21:07

      Kto Tobie takie bzdury naopowiadał? Oddaj lepiej to prawo jazdy z chipsów zanim komuś krzywdę zrobisz. Nawet resorówkami się nie baw z taką wiedzą.

      Odpowiedz

  6. Torunianinn
    9 czerwca 2019 @ 12:17

    No jak rowerzysta zapieprza i nagle skręca w lewo na przejazd przez drogę to nie ma się co dziwić że są takie sytuacje. Zabronić przejazdu z pierwszeństwem rowerzystom. Łatwiej się zatrzymać rowerem niż samochodem. Ale nie bo to takie typowo polskie, wjade pod samochód Ale mam pierwszeństwo w dupie że prawie straciłem życie.

    Odpowiedz

    • Dramat
      9 czerwca 2019 @ 13:27

      Przecież on jechał może z 10/h. Strach pomyśleć co by było gdyby rzeczywiście jechał na rowerze te 20 czy 30/h czyli normalnie. Kierowca ma obowiązek zachować ostrożność zbliżając się do przejścia dla pieszych czy też przejazdu dla rowerów i nic go nie zwalnia od myślenia. Coraz więcej debili za kółkiem. Czas zaostrzyć kary i utrudnić egzaminy, żeby chociaż połowę tych durniów wywalić z dróg.

      Odpowiedz

  7. kierowca bombowca
    9 czerwca 2019 @ 01:18

    Ja pier-dy-kam, jeszcze trochę to okaże się, że NIC nie jest bezpieczne. I że trzeba na ulicach poustawiać mury i zasieki, żeby nikt się przypadkiem nie przedarł, bo nic innego nie pomoże na to, że ludzie nie umieją ani chodzić, ani jeździć. Samo czepanie się określenia “bezkolizyjne” i rozumienie go tak jakby dotyczyło węzła na autostradzie, a nie jednopoziomowego miejskiego skrzyżowania, to są jakieś jaja i komuś chyba się zwyczajnie nudzi.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.