Wiosenne porządki, czyli śmieciowy problem w Toruniu

Box2 Wiadomości
W Kocim Zakątku wciąż wita nas widok śmieci./fot. Łukasz Piecyk

Wraz z nadejściem wiosny w Toruniu można było zauważyć pierwsze „przebiśniegi” – śmieci porozrzucane w różnych zakątkach miasta, zaburzające cały jego urok. Śmieciowemu problemowi w ostatnim czasie próbowały zaradzić Rady Okręgów, które zaprosiły mieszkańców do akcji sprzątania. W niektórych miejscach jednak sytuacja nie zmienia się od miesięcy.

Na początku kwietnia MPO zapowiedziało pozimowe sprzątanie. Ulice, chodniki i drogi rowerowe miały przejść kompleksowe czyszczenie m.in. z sypanego zimą piasku.

– Sprzątanie pozimowe obejmie oczyszczanie głównych ciągów komunikacyjnych: Szosa Bydgoska, Przy Kaszowniku, Szosa Lubicka, Chrobrego, Grudziądzka, Gagarina, Żółkiewskiego czy Hallera. Ulice te będą oczyszczane zgodnie z ułożonym dla nich harmonogramem. Toruńskie osiedla mieszkaniowe uprzątamy również według określonej kolejności – informowało wtedy MPO. 

Zupełnie inną kwestią jest sprzątanie śmieci porozrzucanych w dużej mierze w parkach. Dlatego do sprzątania miasta na wiosnę ruszyli sami torunianie. Duża w tym rola Rad Okręgów, które na przełomie marca i kwietnia ogłaszały kolejne akcje sprzątania różnych zakątków Torunia. Takie akcje organizowały Rady m.in. na Staromiejskim, Jakubskim-Mokrym, Podgórzu i Stawkach. Na Wrzosach takie akcje odbyły się już dwie. Na pierwszy ogień poszedł las między ul. Ugory a Jarem, a po nim przyszedł czas na Wrzosowisko. Akcje okazały się przynieść efekt – zgłosiło się wielu chętnych, którzy chcieli zadbać o wygląd swojej okolicy.

– Spotkaliśmy się ze sporym odzewem ze strony mieszkańców. Mimo że mieliśmy z góry określony teren do sprzątania, to niektórzy wyrywali się też dalej i ostatecznie posprzątaliśmy większy obszar, niż planowaliśmy – mówi Marcin Łowicki z Rady Okręgu Wrzosy.

Jak jednak podkreśla, w akcję trzeba było włożyć sporo energii. Dużym problemem były bowiem odpady wielkogabarytowe, a nawet gruz. 

– Ostatnio wnioskowaliśmy, by zwiększyć częstotliwość odbierania śmieci. Dostaliśmy sygnał ze strony mieszkańców, że być może właśnie to jest problemem – dodaje Marcin Łowicki.

Na tę chwilę wniosek jest jeden – śmiecimy i to dużo. Tylko w 2021 r. w Toruniu miasto usunęło ponad 1030 ton odpadów w 153 różnych lokalizacjach. W kwestii świadomości społecznej wciąż jest wiele do poprawy, choć takie akcje jak te organizowane ostatnio przez Rady Okręgów napawają optymizmem. Warto też jednak zauważyć, że problem nie zawsze leży po stronie mieszkańców.

– Swego czasu na Wrzosach często firmy odpowiedzialne za sprzątanie nie opróżniały wszystkich koszy na śmieci. Przykładowo przy ul. Słowiczej firma sprzątająca przyjeżdżała i zabierała śmieci tylko z jednego albo dwóch na trzy kosze. Zgłaszaliśmy tę sytuację i ostatecznie udało się rozwiązać problem – obecnie opróżniane są już wszystkie kosze – mówi Marcin Łowicki.

W lutym informowaliśmy o śmieciowym problemie za garażami przy ul. Głowackiego, obok tzw. Kociego Zakątka. Widok nie był przyjemny dla oka – walające się worki na śmieci i butelki odstraszały. 

– Informacja o zanieczyszczeniu wskazanej lokalizacji zostanie przekazana do toruńskiej Straży Miejskiej, która podejmie próbę ustalenia i ukarania sprawców – przekazała nam wtedy Anna Kulbicka-Tondel, rzeczniczka prezydenta Michała Zaleskiego.

Od tego czasu minęły już ponad 2 miesiące. Jak dziś wygląda Koci Zakątek? Zmieniło się niewiele. Okolica nadal oferuje spacer wśród porozrzucanych odpadów. 

Tagged

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.