Za nami al. Jana Pawła II, przed nami ul. Bydgoska. Czy remonty torowisk poprawią jakość komunikacji miejskiej?

Box2 Wiadomości
fot. Łukasz Piecyk

Pasażerowie toruńskiej komunikacji miejskiej przyzwyczaili się już w ostatnim czasie do spowodowanych remontami utrudnień. Docelowo komfort podróży ma się jednak poprawić. Pierwsze efekty są już widoczne, na kolejne trzeba jeszcze trochę poczekać. Już teraz jednak pojawiają się głosy, że odświeżona infrastruktura wcale nie musi nieść za sobą udogodnień dla podróżujących.

Pod koniec lutego oddano do użytku węzeł przesiadkowy w al. Jana Pawła II. Opiewająca na kwotę 72 mln zł inwestycja integruje okoliczny transport zbiorowy na wzór węzła przy al. Solidarności. To właśnie w tym miejscu zatrzymywać się będą wszystkie pojazdy komunikacji miejskiej, które do tej pory stawały na przystankach rozproszonych w obrębie pl. Rapackiego. Dzięki temu autobusy mogą ominąć korki, a sami pasażerowie przesiadać się z pojazdu do pojazdu w jednym miejscu. Na papierze wygląda to dobrze. Nie potrzeba było jednak dużo czasu, by pojawiły się pierwsze uwagi. 

Niektóre rozwiązania zastosowane przez drogowców budzą wątpliwości co do faktycznej poprawy jakości komunikacji miejskiej. Same wyspy przystankowe mają długość około 75 m. Przy przesiadce z jednego autobusu w drugi może się okazać, że trzeba będzie pokonać niemałą odległość, co przy 3-metrowej szerokości wyspy może oznaczać też przepychankę między innymi pasażerami. Swoje „ale” mają też społecznicy. Stowarzyszenie Zielony Toruń zwróciło uwagę na to, że węzeł nie chroni autobusów przed korkami przy wjeździe na most, a tramwaje muszą liczyć się z długimi i licznymi postojami na światłach.

– Tramwaj czeka półtorej minuty na zielone, żeby wjechać na węzeł przesiadkowy. Po wymianie pasażerów czeka kolejne trzydzieści sekund na wyjazd z węzła – zauważył Zielony Toruń, publikując na Facebooku nagranie obrazujące całą sytuację. – Mamy nadzieję, że są to tylko początkowe problemy, choć zaskakujący jest fakt, że pojazdy oczekują na wielu skrzyżowaniach. Nadal będziemy obserwować działanie świateł.

Swoje problemy napotykają również piesi. Sygnalizacja świetlna na przejściu przy pl. Rapackiego nie zapala się równocześnie po obu stronach węzła, co niektórych może mylić, a z drugiej strony powodować tłok na wyspie przystankowej.

Do wycinki lip sprzed nieco ponad roku zdążyliśmy się już trochę przyzwyczaić. W ostatnim czasie jednak konsternację wzbudziła sytuacja na nieco dalszym odcinku torowiska. Okazało się, że planowana w tym miejscu modernizacja toru tramwajowego wiąże się z wycinką kolejnych drzew przy ul. Bydgoskiej, co zaskoczyło chociażby Radę Okręgu Bydgoskie, która od dawna miała wnioskować o konsultacje społeczne w zakresie tej inwestycji. Bezskutecznie. Ostatecznie okazało się, że wycinka dotknie tylko 3 drzew, na co zgodę wydał Wojewódzki Konserwator Zabytków. MZK w imieniu wykonawcy przeprosiło „za zamieszczenie informacji mogącej budzić niepokój i wprowadzającej w błąd”. Ale to nie jedyne zastrzeżenia do prac przy ul. Bydgoskiej. Modernizacja torowiska wiązać się ma ze zwiększeniem liczby sygnalizacji świetlnych. I tutaj pojawiają się kolejne wątpliwości, czy przejeżdżające tędy tramwaje nie zwolnią w oczekiwaniu na zielone. Na pełną ocenę efektów – i w przypadku ul. Bydgoskiej, i al. Jana Pawła II – trzeba jednak jeszcze trochę poczekać. 

Tagged

3 thoughts on “Za nami al. Jana Pawła II, przed nami ul. Bydgoska. Czy remonty torowisk poprawią jakość komunikacji miejskiej?

  1. no tak św. Jana Pawła II a nie Jana Pawła II.
    Ot taki poziom pismaków robiących za “dziennikarzy”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *