Kierowcy nie mają się czego bać. W Toruniu w 2018 roku na ulicach zginęli tylko piesi i rowerzyści

112 Wiadomości
Gdy wychodzi się z CH Kometa jak na dłoni widać, że przejście, na którym doszło w sobotę do tragicznego wypadku prowadzi do... Miejskiego Zarządu Dróg. Fot. Anna Zglińska

Rok 2018 otworzył się podwójną śmiercią na pasach i tak samo się zamyka. Internetowi komentatorzy są bezlitośni w osądach. Przypisują winę raz to na kierowców, raz na pieszych, bywa, że na infrastrukturę. Jedni każą pieszym schować smartfony, inni chcą dożywocia dla takich kierowców. Kto winien? Jak jest naprawdę?

Według policyjnych statystyk już rok 2017 cofnął nas o dekadę w zakresie bezpieczeństwa pieszych w Polsce. Po raz pierwszy od 2008 roku na przejściach w naszym kraju doszło do ponad 4 tysięcy wypadków (4091). Już połowa potrącanych pieszych to, ci na przejściach.

-Wypadki w miejscach, gdzie piesi mają prawo się znajdować w ubiegłym roku stanowiły 84 proc. wszystkich wypadków z pieszymi (6 883 wypadki) – podaje portal Brd24.pl. – Śmierć poniosło w nich 413 osób (prawie połowa wszystkich zabitych w Polsce pieszych), a rannych zostało blisko 90 proc. wszystkich rannych pieszych w ubiegłym roku (6 783 osoby).

Jak jest ze statystyką wypadków śmiertelnych w Toruniu w 2018? Poprosiliśmy policję o podanie tych informacji w najszybszym możliwym terminie, jednak ma to być możliwe dopiero około 3-5 stycznia. Już dziś policja wie, że w 2018 na toruńskich drogach zginęło 11 niechronionych uczestników ruchu: 2 rowerzystów i 9 pieszych. Do statystyk nie wliczamy samobójcy, który rozbił się przy ul. Wschodniej w 2018 roku. Zgodnie z praktyką będzie ono raczej ujęte w statystykach samobójstw. Podajemy opisy zdarzeń, do których udało nam się bez pomocy policji dotrzeć.

  • 1 stycznia 2018 rokumężczyzna i kobieta przechodzą przez jezdnię ulicy Lubickiej (przy skrzyżowania z Jamontta) około 4.00. Wpada na nich rozpędzona taksówka. Sygnalizacja świetlna jest wyłączona, jedynie miga żółtym światłem. Giną na miejscu. Mieli do pokonania trzy pasma jezdni. Taksówkarz był trzeźwy. Prowadził mercedesa, jechał z prędkością 119 km/h (w tym miejscu jest ograniczenie 70 km/h). Dostał 2 lata i 6 miesięcy. Sąd uznał pieszych współwinnymi. Mieli oni nie zachować ostrożności i znajdować się pod wpływem alkoholu.
  • 12 stycznia – Audi A6 przejeżdża leżącego na jezdni 54-letniego mężczyznę. Dzieje się to naprzeciwko posesji nr 71 przy ul. Mickiewicza, czyli obrębie skrzyżowania i czterech przejść dla pieszych. Nie wiadomo, dlaczego mężczyzna znalazł się na jezdni.
  • 11 lutego 13.30 – Trasa Średnicowa, przejście dla pieszych prowadzące z osiedla na cmentarz. 64 – letnia kobieta ginie pod kołami samochodu, który próbował wyminąć auto, które zatrzymało by przepuścić pieszą na pasach. 36-letni kierowca nissana był trzeźwy. Kobieta miała do pokonania dwa pasy ruchu. Przejście zostało wcześniej wyposażone w „aktywne znaki”. Przejście powstało, ponieważ pomimo wielokrotnych prób MZD i stawianych barierek nadal chodzili tamtędy mieszkańcy osiedla. Sprawą miała się zająć Komisja Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego.
  • 5 kwietnia, po godzinie 14.00, ulica Nieszawska. 24-letni kerowca BMW zabija jadącego po drodze dla rowerów (połączonej z chodnikiem) 60-letniego mężczyznę. Auto ląduje w rowie, kierowca w szpitalu. Nie miał prawa jazdy, jechał z prędkością około 80 km/h, gdzie dozwolone jest 50 km/h.
  • 2 czerwca, około 11.30. Skrzyżowanie Szosy Lubickiej z Olsztyńską
    52-latka jechała ścieżką rowerową wzdłuż ulicy Olsztyńskiej w kierunku ulicy Ligi Polskiej. Na skrzyżowaniu z sygnalizacją świetlną zderzyła się z hyundaiem elantrą, który jechał Szosą Lubicką w kierunku centrum. 30-letni kierowca był trzeźwy. Rowerzystka miała do pokonania dwa pasy jezdni. Przejście jest wyposażone w światła. Policja podejrzewała, że rowerzystka wjechała na nie na czerwonym świetle. Na Szosie Lubickiej dozwolona jest jazda z prędkością 70 km/h.
  • 28 września 21.30. Skrzyżowanie ulic Olsztyńskiej i Barwnej. Ginie 46-letni pieszy „w obrębie przejścia”. 40-letni kierowca skody był trzeźwy, kierował się od Grębocina do centrum Torunia. Pieszy miał do pokonania trzy pasy ruchu.  Przejście było do likwidacji już w 2016 r.
  • 29 grudnia, około 19.00 – ulica Grudziądzka, naprzeciwko CH Kometa. Dwie kobiety przechodzą przez przejście wyposażone w „znaki aktywne”. Znaki, jak udało się nam sprawdzić na miejscu – nie działają. 26-letni kierowca BMW wjeżdża na nie na środku pasów. Umierają około godziny później w szpitalu. Kierowca był trzeźwy. Kobiety miały do pokonania dwa pasy ruchu.

Z pewną odpowiedzialnością już dziś można stwierdzić, że ofiary wypadków w Toruniu w 2018 roku stanowili tylko piesi i rowerzyści, czyli niechronieni uczestnicy ruchu. Najprawdopodobniej wszystkie ofiary zginęły w miejscach dla nich przeznaczonych – na przejściach, w ich najbliższej okolicy i chodnikach wyposażonych również w tzw. ścieżki rowerowe. Błędami kierowców była nadmierna prędkość, wyprzedzanie na przejściu, jazda bez uprawnień (i umiejętności). Tylko w tym jednym przypadku policja podejrzewała, że wina mogła spoczywać po stronie ofiary wypadku – w tym przypadku działała sygnalizacja świetlna i podejrzewano wjazd „na czerwonym”. Piesi mieli średnio dwa pasy ruchu pokonania. Zdecydowana większość wypadków śmiertelnych miała miejsce na wielopasmowych ulicach. Cztery zdarzenia miały miejsce po zmroku, ale za to trzy, gdy słońce było w samym zenicie. 

Aż trzy osoby zginęły na przejściach wyposażonych niedawno w „aktywne znaki”. Tyle samo zginęło pod kołami BMW.

Dyskusyjne są również decyzje sądów. 1 stycznia o 4 rano, aby znaleźć kogoś, kto nie wypił alkoholu, trzeba szukać w kołyskach, oddziałach położniczych, domach starców i klubach abstynenta. Ale orzekający tej okoliczności nie wziął pod uwagę. Czy na jego decyzji zaważył fakt, że kierowca był emerytowanym policjantem? Raczej nie. Sądy w Polsce coraz częściej winnymi za wypadki z udziałem pieszych uznają kierowców. Niestety, w przypadku zdarzeń śmiertelnych z udziałem pieszych współwina bądź, jak było w przypadku śmierci małego Kacpra, ze Steklinka obarczenie całkowitą winą pieszego jest na porządku dziennym. Tomasz Tosza z Miejskiego Zarządu Dróg i Mostów w Jaworznie pisze wręcz, że „Jak zabijać – to na przejściu”.

4 thoughts on “Kierowcy nie mają się czego bać. W Toruniu w 2018 roku na ulicach zginęli tylko piesi i rowerzyści

  1. Nie „…..wyposażonych w tzw. ścieżki rowerowe”, tylko w PRZEJAZDY DLA ROWERZYSTÓW. Te miejsca mają swoją nazwę i nie ma potrzeby wymyślać jakieś „tzw…”. Co do opisanych sytuacji…..jest coraz gorzej, a kierowcy mają świadomość, że są bezkarni. Co to za kara 2 – 3 lata i zakaz prowadzenia pojazdów na 2.5 roku za zabicie 2 ludzi?. Nadale jest przyzwolenie społeczne na jazdę z niedozwoloną prędkością, na jazdę po chodnikach, drogach rowerowych, parkowanie gdzie popadnie i chamstwo w ruchu drogowym, a policji na ulicach brak.

Pozostaw odpowiedź Ruk Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *