Łukasz Wudarski: Kultura nie istnieje w próżni

Box2 Wywiady
Łukasz Wudarski pracuje w Centrum Kultury Dwór Artusa od 2010 r. (fot. Łukasz Piecyk)

„Chcąc uprawiać kulturę, musimy czerpać z niej garściami”. O wiośnie w Centrum Kultury Dwór Artusa, artystach, a także przyszłorocznym remoncie obiektu rozmawiamy z dyrektorem Łukaszem Wudarskim.

Na gotyckim budynku, który od lat zdobi toruńską starówkę, nagle pojawiła się siatka. Co się wydarzyło?

REKLAMA

W lipcu ubiegłego roku, w pierwszych dniach mojego urzędowania, z fasady Dworu Artusa zaczął odpadać tynk. Nikt nie spodziewał się, że po 25 latach naszego funkcjonowania, po generalnym remoncie, okaże się ona zwietrzała. Koszty będą kolosalne. Pełen nasz optymizm i perspektywa zmian przyćmione zostały dużym problemem. Rozpoczęliśmy już tworzenie programu konserwatorskiego, a w przyszłym roku chcemy postarać się o wsparcie remontu ze środków zewnętrznych, by uratować fasadę.

Projekt konserwatorski przygotować musicie z własnych pieniędzy. Będzie to rzutować na jakość pracy artystycznej Dworu Artusa?

Istnieje szansa, że pieniądze zwróci nam Unia Europejska, jednak dopiero post factum. Musimy utrzymać swoją płynność finansową. Nie ukrywam, że stoi przed nami trudne zadanie.

Zwolnicie tempo?

Pewnych działań nie da się zwolnić. Naciśnięcie hamulca w zbyt szybko jadącym pociągu będzie za bardzo odczuwalne. Udało się nam zoptymalizować funkcjonowanie Dworu Artusa, zorganizować pracę tak, by przynosiła ona nam – pracownikom – oraz naszym gościom radość. Zaczęliśmy funkcjonować już nie tylko jako impresariat, ale także jako dostarczyciel własnego produktu, czyli warsztatów. Ponadto świetnie sprawdziły się spotkania w ramach zimowych ferii. Te planujemy zorganizować także w wakacje. Tym razem tematem przewodnim będą „Gwiezdne wojny”.

Do wakacji jeszcze trochę czasu. Za nami pierwszy dzień wiosny. Co przygotowaliście na najbliższe tygodnie dla mieszkańców?

W tym roku stawiamy na podróżników. Doskonale widać to w marcu. Wspólnie z Mają Giętkowską i Łukaszem Ignasińskim realizujemy Festiwal Kultury Podróży ŚwiatoPogląd. W Dworze Artusa bowiem tradycja podróżnicza jest bardzo długa. Do tej pory gościliśmy podróżników, himalaistów, a także osoby zdobywające świat na wiele innych sposobów. W kwietniu pierwszy raz zaprosimy mieszkańców do udziału w cyklu „Bliskie spotkania z człowiekiem”. Naszym gościem będzie Aleksander Doba, który samotnie w kajaku przepłynął Atlantyk. Wydarzenie będzie miało charakter motywującego wykładu. Zależy nam, by pokazać filozofię przekraczania własnych granic i wewnętrznego poznania własnego „ja”.

Spotkanie to będzie płatne. Dlaczego?

Nie chcemy, by torunianie z osobami takimi jak Krzysztof Wielicki czy Artur Andrus mogli spotykać się tylko podczas dofinansowywanych festiwali. Zależy nam, by okazji do rozmów było więcej. Budżet Dworu Artusa nie jest jednak z gumy. Wprowadziliśmy więc bilety. Ich cena jest oczywiście symboliczna. Liczę, że goście będą na tyle ciekawi spotkań, że taką formę współpracy z nami przyjmą.

W jaką podróż jeszcze nas zabierzecie?

Kontynuujemy cykl „Świat i okolice”. Tym razem wyruszymy na wspólną wyprawę z kolarzem, podróżnikiem, a jednocześnie pianistą Pawłem Pianomatykiem Łapuciem. Nasz gość ma dwie wielkie pasje, którymi dzieli się z mieszkańcami całego świata. Wyruszając w drogę, zawsze ma przy sobie elektryczne pianino i gra dla każdego napotkanego człowieka. Zagra także w Toruniu.

Jakie koncerty przygotowaliście na wiosnę?

W kwietniu zaprosimy na koncerty artystów wdrapujących się na szczyt muzycznego Everestu. Pierwszy sukces w tym względzie osiągnął zespół Lor, grupa stworzona przez cztery utalentowanei umuzykalnione dziewczyny z Krakowa. Swoim występem porwały w ubiegłym roku publiczność Open’er Festivalu. Będą także muzycy doskonale znani toruńskiej widowni – laureatki Nagrody Artystycznej Miasta Torunia im. Grzegorza Ciechowskiego: Misia Furtak i Hania Rani. Dziewczyny zagrają w Dworze Artusa piosenki z najnowszej płyty Misi, na której Hania występuje jako współkompozytorka utworów. Szykujemy także niespodziankę. W tym roku zasiadam w radzie programowej Festiwalu Nauki i Sztuki. Udało mi się przekonać szacowne grono, by wydarzenie zainaugurować w sposób inny niż dotychczas. Podjęliśmy decyzję o zorganizowaniu koncertu muzyki filmowej, nawiązującej do tematu festiwalu, czyli komunikacji i jego oblicza. Gwiazdą koncertu będzie Julia Marcell, aranżacją zajmie się Bartosz Staszkiewicz.

A co z wydarzeniami stałymi?

W kwietniu po raz kolejny zorganizujemy w Dworze Artusa Toruńskie Vademecum Kulturalne. Podczas cyklicznych spotkań z krytykami omawiamy najważniejsze wydarzenia w Toruniu. Tym razem poruszymy temat wystawy „The Cleaner” Mariny Abramović oraz spektaklu Teatru im. W. Horzycy „Wróg się rodzi”. Chcąc uprawiać kulturę, powinniśmy się z nią mierzyć, czerpać z niej garściami i pokazać, że jesteśmy kulturożercami. Kultura bowiem nie istnieje w próżni.

Tagged

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *