Marek Żydowicz o budowie ECFC: Jeśli chcemy być grajdołem, to w ogóle nic nie róbmy i zostańmy Bydgoszczą

Box1 Kultura Wiadomości
fot. Łukasz Piecyk

Trzeba być kompletnym ignorantem, albo po prostu nie uczestniczyć w Festiwalu EnergaCamerimage, żeby stwierdzić, że warunki infrastrukturalne w Toruniu są wystarczające do jego organizacji – tak Marek Żydowicz skomentował dziś głosy sprzeciwu wobec budowy w Toruniu Europejskiego Centrum Filmowego Camerimage.

Prezes Fundacji Tumult na dzisiejszej konferencji prasowej w Centrum Sztuki Współczesnej został poproszony przez dziennikarzy o komentarz do wczorajszego sprzeciwu Polski Laickiej wobec budowy ECF Camerimage. Stanowczo skrytykował przeciwników inwestycji, zarzucając im opieranie się na plotkach i pomówieniach, wytykając im jednocześnie brak wiedzy z zakresu ekonomii. Podkreślił także zasadność powstania budowli.

REKLAMA

– Chcę to wyraźnie powiedzieć: trzeba być kompletnym ignorantem, albo po prostu nie uczestniczyć w festiwalu EnergaCamerimage, żeby stwierdzić, że warunki infrastrukturalne w Toruniu są wystarczające do organizacji takiego festiwalu. Tylko osoba niekompetentna, nieznająca możliwości budynku na Jordankach powie, że ten budynek wystarczy. – mówił Marek Żydowicz.

Wskazał jednocześnie na konieczność rozwoju Festiwalu. To właśnie ona miała być jednym z czynników decydujących o powrocie wydarzenia do Torunia, który miał być bardziej chętny do współpracy niż Bydgoszcz.

– W trybie dość nagłym przenosiliśmy się z Bydgoszczy, ze względu na to, że prezydent, krótko mówiąc, nas oszukał i przez 9 lat nie zrobił nic dla poprawy infrastruktury i organizacji festiwalu. Każdy zdroworozsądkowo myślący człowiek będzie dbał o własny interes. Wielu artystów dawało dowód temu, że jak miejsce, w którym działali stawało się za ciasne, to szli dalej. Robert Lewandowski nie byłby tym, kim jest, gdyby pozostał w Lechu Poznań. Ale Robertowi Lewandowskiemu nikt nie wyrzuca, że zmienia miejsce organizacji swojego życia zawodowego. Tak się utarło, że w dziedzinie kultury człowiek ma być przywiązany w imię fałszywie rozumianego lokalnego patriotyzmu i ma się udusić, umrzeć. Zabić swoją imprezę, zabić swoją sztukę i pomysłowość dlatego, że paru ludziom się wydaje, że jego obowiązkiem jest niewolnicza praca w danym miejscu – przekonywał prezes Fundacji Tumult

Jego zdaniem współpraca powinna odbywać się na partnerskich zasadach i właśnie to przyciągnęło Festiwal z powrotem do Torunia. Podkreślił zysk, jaki odnieśli lokalni przedsiębiorcy przy okazji ubiegłorocznej edycji Camerimage. Nazwał ją jedną z nielicznych imprez kulturalnych, przynoszących wymierne korzyści materialne.

– Niektórzy mogą się wyśmiewać, że mamy chore ambicje tworzenia lokalnego Hollywood, ale przypomnę, że śmiano się z nas, kiedy tworzyliśmy Festiwal Camerimage, wyśmiewano nas, kiedy tworzyliśmy CSW. Ci wszyscy rezonerzy, głównie lewicowi, co jest symptomatyczne, a dla mnie niespecjalnie zrozumiałe, twierdzą, że taka instytucja jak CSW powinna być dochodowa. Że sale filharmoniczne powinny być dochodowe. To absurd. Coś katastrofalnego – stwierdził Marek Żydowicz. – W Polsce nie wytworzyła się jeszcze grupa mecenatu, tzw. klasy średniej, która byłaby gotowa płacić na kulturę. Dopóki ci ludzie tego nie zrozumieją, można, idąc tropem tej myśli, zamknąć wszystkie szpitale i szkoły, bo też nie są dochodowe. Część instytucji nie musi i nie powinna przynosić korzyści materialnych. Powinna przynosić te korzyści, które mają charakter duchowy, kształtujący tożsamość. Są takie wydarzenia, jak Festiwal Camerimage, które napędzają koniunkturę miastu i dzięki niej, w mieście powinny być pieniądze na te działania artystyczne i kulturalne, które nie są w stanie wygenerować dochodu.

Marek Żydowicz nazwał kłamstwem głosy mówiące o tym, że większość mieszkańców Torunia jest przeciwna budowie ECF Camerimage.

– Demokracja ma to do siebie, że jak wybrało się prezydenta, wybrało się radnych, a jednocześnie większość zabierających głos w tej sprawie opowiada się za tym, że takie centrum powinno powstać, to trzeba to uszanować. Niestety, polska opozycja, nie wskazując barw tej opozycji, jest opozycją wywodzącą się z tradycji złotej polskiej wolności szlacheckiej, liberum veto, targowicy i różnych konfederacji, polegających na tym, że niezależnie od tego, czy mają rację, czy nie mają racji, rząd zawsze się myli i zawsze trzeba być przeciwnym. To chore i niczemu nie służy – skomentował.

– Trzeba umieć w sprawach ważnych dla miasta odrzucić swoje małe ambicyjki i nie wciskać ludziom kitu, że zalepienie kilku dziur w drodze będzie bardziej korzystne dla Torunia, niż stworzenie Centrum, które będzie organizowało duże wydarzenia. Na świecie, w cenionych instytucjach artystycznych, tego typu wydarzenia zajmują nawet kilkadziesiąt tysięcy metrów kwadratowych. Jeśli chcemy być grajdołem, to powiedzmy sobie: w ogóle nic nie róbmy, zostańmy Bydgoszczą – zakończył Marek Żydowicz.

Tagged

11 thoughts on “Marek Żydowicz o budowie ECFC: Jeśli chcemy być grajdołem, to w ogóle nic nie róbmy i zostańmy Bydgoszczą

  1. ale ten żydowicz jest irytujący. Instytucje kulturalne nie powinny być dochodowe? Czyli wszyscy się muszą zrzucać na wizje i zachcianki takich samozwańczych artystów na których sztuki przychodzi po kilkanaście osób?
    Jak coś jest dobrei oryginalne to ludzie na to przyjdą i nawet zapłacą.
    Zresztą jakimś dziwnym trafem Żydowicz nie może sie dogadać z żadnym z miast (a były już ich 4) w których organizował przez kilka dni w roku festiwal. Wykładanie takich pieniędzy na kolejny budynek jest pomysłem absurdalnym bo obecne nie są wykorzystywane w pełni. Porównania do Bydgoszczy już nie skomentuje bo świadczy to tylko i wyłącznie o Żydowiczu, tupnął nóżką, obraził się i wszyscy go krzywdzą.

    ha tfu

  2. Co za kretyn. Jak taki jest chętny to niech sam wyłoży na to pieniądze. Buc jeden. Toruń na prawdę nie ma pieniędzy na zachcianki Żydowicza.
    A porównując do szkół i szpitali wychodzi na to że szkołę to on ominął szerokim łukiem, a do szpitala powinien się wybrać….
    …. psychiatrycznego oczywiście.

  3. Poziom komentarzy jak po meczu Elana – Mustang Ostaszewo! Tym bardziej razi że to przedsięwzięcie kulturalne. Niektórym wystarczy trzepak przed blokiem, żeby nazwać go wystarczającym placem zabaw. Ja wolę te na Jarze więc popieram Centrum Filmowe 💪😊

  4. Bardzo współczuję Toruniowi, że musi użerać się z kimś takim. Festiwal przenosił się już kilka razy, bo zawsze dla Pana Ż. Coś było nie tak, za mało, za słabo… Wiecznie nie dość dobrze. Wygląda na to, że to bardzo konfliktowy człowiek. I to raczej on nie wywiązał się że swoich zobowiązań wobec Bydgoszczy, a nie na odwrót. Co więcej miał już umowę z Bydgoszczą, a za plecami dofadywal się z władzami Torunia…. To też w określony sposób o nim świadczy.

  5. Niezły z niego bufon. Wszyscy pod Niego maja być biby zajmuje się kulturą a sam jej za grosz nie ma. Bydgoszcz oszukał podpisał umowę a kręcił z Toruniem za plecami. Budynek opery był piękny. Jak mu tak mało niech za swoje stawia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *