Kolejny cios dla gastronomii. Muszą płacić za zezwolenie na alkohol, ale nie mogą go sprzedawać

Box2 Polecamy Wiadomości
fot. Pixabay

Restauratorzy do końca stycznia muszą zapłacić za zezwolenie na sprzedaż alkoholu, chociaż od października nie mogą go sprzedawać, bo ich lokale są zamknięte. Miasto w sprawie zezwoleń na sprzedaż alkoholu ma związane ręce, a czasu jest coraz mniej. Czy przedsiębiorców czeka kolejny cios? Sprawą zainteresował się także jeden z posłów z regionu.

Branża gastronomiczna jest jedną z tych, które najbardziej ucierpiały w wyniku ogłaszanych przez rząd coraz to nowych obostrzeń. Wiosna ubiegłego roku, kiedy pierwszy raz zamknięto restauracje i bary okazała się jednak być tylko przedsmakiem tego, co czeka przedsiębiorców. Od października ich lokale znów są zamknięte, a zamówienia na dowóz nie są w stanie zapewnić im odpowiednich wpływów. Rząd ogłasza kolejne, mniej lub bardziej skuteczne tarcze pomocowe. Również samorządy starają się wesprzeć lokalne firmy. Ale to wciąż za mało. Na horyzoncie wielu jawi się widmo bankructwa. Tym bardziej, że koszty prowadzenia działalności w czasach pandemii wcale nie maleją.

Przedsiębiorcy w styczniu muszą uiścić opłatę związaną ze sprzedażą alkoholu. Za koncesję na kolejny rok mogą co prawda zapłacić w ratach, ale pierwsza z nich nadal wpłynąć musi do końca miesiąca. Tymczasem od blisko trzech miesięcy ich lokale nie funkcjonują i wiele wskazuje na to, że taki stan rzeczy prędko nie minie. 

– Dzisiaj, w sytuacji kiedy branża jest zamrożona, nie dość, że wymaga się od niej opłat za koncesje za czas, kiedy jest zamknięta, to jeszcze nie zmienia się terminu płatności i wymaga przelewów wtedy, kiedy nie generujemy żadnych przychodów. Tak być nie powinno – mówi Monika Gotlibowska, przedsiębiorczyni.

Okres, za który restauratorzy muszą uiścić opłatę, obejmuje cały rok. Niezależnie od tego, że przez długi czas nie mogli normalnie funkcjonować i w najbliższym czasie raczej się to nie zmieni. 

–  Wszyscy byliśmy przekonani, że terminy zostaną wydłużone. Liczyliśmy się z tym, że skoro jesteśmy zamknięci, to opłaty będziemy wnosić proporcjonalnie do okresu przepracowanego przez daną restaurację. Wszystko wskazuje na to, że jednak obarcza się nas kosztami, jakbyśmy normalnie funkcjonowali – dodaje Monika Gotlibowska.

Co więc mogą zrobić przedsiębiorcy? Gdzie szukać pomocy? Zapytaliśmy w toruńskim magistracie, czy miasto może w jakiś sposób pomóc branży w kwestii opłat za zezwolenie na sprzedaż alkoholu:

– Kwestię opłat koncesyjnych regulują przepisy ustawy z dnia 26 października 1982 r. o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi. W momencie drugiego lockdownu przedsiębiorcy istotnie zwrócili się do nas o obniżenie czy odroczenie koncesji, ale brak było w tamtym czasie podstawy prawnej, która dawałaby nam taką możliwość.

Właśnie wtedy, w listopadzie ub. Prezydent Miasta Torunia skierował pismo do Ministerstwa Rozwoju, Pracy i Technologii z prośbą o wprowadzenie mechanizmów wspierających przedsiębiorców prowadzących działalność gastronomiczną. Wsparcie dla branży gastronomicznej polegać miałoby na wprowadzeniu ulg dot. opłaty za zezwolenie na sprzedaż napojów alkoholowych przeznaczonych do spożycia w miejscu sprzedaży lub prolongaty terminów płatności.  Obecnie obowiązujące prawo nie daje takiej możliwości.

Wciąż zresztą nie mamy narzędzi prawnych, które pozwalałyby poczynić ulgi wobec przedsiębiorców dot. rocznej opłaty. Trwa procedura legislacyjna, musimy poczekać na jej efekty. Jednak w oczekiwaniu na rządowe ustalenia przygotowujemy pakiet rozwiązań dla tej branży – informuje Anna Kulbicka-Tondel, rzeczniczka prezydenta Torunia.

Narzędzi prawnych do pomocy nie ma, a przedsiębiorcy do zapłaty mają niemałe pieniądze – mowa tu o tysiącach złotych.

– Jedyną szansą jest, że organizacje skupiające przedsiębiorców zainteresują się tematem i będą pisać petycje do premiera. Problem polega na tym, że czasu jest mało. Nikt nie przypuszczał, że tak to się będzie odbywało – nie kryje Monika Gotlibowska. – Dla większości podmiotów kilka tysięcy złotych to bardzo duża kwota, tym bardziej, że firmy musiały już ponieść koszty związane z kasami fiskalnymi. Machina cały czas się kręci, cały czas mamy jakieś koszty, a pomocy póki co żadnej. Jesteśmy zamknięci od 23 października.

Sprawą zainteresował się jak na razie Paweł Szramka. Poseł zauważył problem, a na biurko ministra rozwoju, pracy i technologii już trafiła interpelacja. W piśmie w sprawie umożliwienia gminom umarzania lub przesunięcia terminów płatności za koncesje, Paweł Szramka zwraca uwagę na fakt, że napoje alkoholowe sprzedawane są przez lokale na miejscu, a przez sporą część minionego roku i w obecnym nie funkcjonują stacjonarnie.

– Należy przypomnieć, że ostatnia rata opłaty za koncesję za rok 2020 była na koniec września, a praktycznie od października do chwili obecnej branża nie ma możliwości sprzedaży alkoholu – pisze poseł. 

Propozycja Pawła Szramki polega na tym, by nadać prezydentom, burmistrzom i wójtom uprawnienia do umarzania i odraczania opłat za zezwolenie na sprzedaż alkoholu. 

– Czy w związku z opisanym stanem prawnym istnieje możliwość szybkiej pomocy (włącznie ze zmianą prawa) ww. grupie przedsiębiorców prowadzących działalność gastronomiczną i hotelarską w sytuacji ograniczeń w prowadzeniu tej działalności wynikających z działań rządu RP w walce z COVID-19? – pyta ministra Paweł Szramka.

Szybka pomoc jest niezbędna – termin uiszczenia opłaty się zbliża. Jeśli nikt nie wyciągnie ręki do przedsiębiorców, będą musieli sięgnąć jeszcze głębiej do kieszeni. Niezależnie od tego, jak absurdalna wydaje się być w ich sytuacji ta opłata.

Tagged

7 thoughts on “Kolejny cios dla gastronomii. Muszą płacić za zezwolenie na alkohol, ale nie mogą go sprzedawać

  1. POŚLE! Odpowiedz przedsiębiorcom, czy mogą, czy nie, prowadzić działalność gastronomiczną stacjonarnie-zachowując odpowiednie zasady bezpieczeństwa sanitarnego? Czy pracownicy mogą pracować i obsługiwać stacjonarnie klientòw? Regulują to ustawy, a ty Pośle wiesz, czy mogą oni pracować stacjonarnie. Powiedz więc to właścicielom i pracownikom lokali gastronomicznych. A sam Pośle, płacisz opłaty koncesyjne za coś, czego nie robisz?

  2. Przypominam, że ta ustawa jest elementem STANU WOJENNEGO PRL. Dziwi mnie więc dlaczego, posłowie nie chcą jej odwołać? Niestety przedsiębiorcy, władze gmin w Polsce też. Jest już od dawna czas-od 30 lat, by ją odwołać . Jeśli więc o coś prosić Premiera RP, to właśnie o odwołanie tej ustawy “stanu wojennego”. Premier raczej nie lubi tego okresu naszej historii.

  3. Temat koncesji podejmowaliście już Państwo w czasie wiosennej przerwy w działalności gastronomii, spowodowanej obostrzeniami związanymi z pandemią COVID 19. Link do artykułu: https://tylkotorun.pl/koncesja-na-alkohol-bedzie-zwrot-oplat-dla-przedsiebiorcow/ Wydaje się, że mimo wyraźnych sygnałów płynących od przedsiębiorców, zarówno Urzędnicy Miejscy jak i Pan Prezydent Torunia, zbagatelizowali problem, który obecnie wrócił z podwójną siłą. Pobieranie podatku za działalność, której się jednocześnie zabrania, to jedna strona medalu. Problemem jest więc zasadność tej opłaty a nie jej wysokość lub odroczenie płatności. Drugą stroną medalu jest transparentne i logiczne rozdysponowanie środków, które wpływają do kasy miejskiej z tytułu koncesji za handel alkoholem. O ile dobrze pamiętam, w 2020 roku był z tym problem… Tak wynikało z informacji medialnych.

  4. Czyli… kolejna rzecz do kontroli społecznej. Z ròżnych informacji o realizowaniu, lub raczej braku umiejętności realizowania zadań ustawowych przez gminę, wynika potrzeba bezpośredniego kierowania konkretnych dochodòw gminy, na konkretne obowiązki.

  5. Właśnie. Zaniechanie tej daniny, dla wszystkich, ktòrzy z koncesji nie korzystali, a obniżenie proporcjonalnie, dla korzystających w ograniczonym zakresie. Oczywiste, że powinni to ustanowić w Sejmie Posłowie. Swoją drogą to od czego oni są?

  6. Dobrze, że “Przedsiębiorca” podał link. Konieczna jest analiza kilku aktòw prawa. Może to okazać się zaskakujące, ale zauważyłem wskazania po temu, by sąd uznał opłaty koncesyjne za alkohol, dla zainterezowanych, za BEZZASADNE.

  7. PAŃSTWO przedsiębiorcy gastronomiczni. Stan faktyczny prawny jest następujący. Sami, bez ważnej podstawy prawnej, zakazującej Wam działalności gospodarczej-zamknęliście lokale. W Polsce obowiązuje swoboda działalności gospodarczej i swoboda zawierania umòw. Jeśli będą klienci, zainteresowani Waszymi ofertami, zechcą korzystać z Waszych usług stacjonarnie w lokalach-Wam nie wolno odmawiać. Ponieważ toruńscy posłowie nie mòwili i nie mòwią Wam o tym, dlatego informuję Was o ważnym i obowiązującym w Polsce prawie. Polska jest państwem prawnym.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *